Kategorie
warsztaty

Królowa

Królowa

Stań się Królową własnego życia

i przestań czekać na pozwolenie, by być szczęśliwą!

II edycja transformacyjnego warsztatu online dla kobiet

Czy czujesz, że żyjesz życiem innych? Że ciągle odkładasz swoje marzenia na później? Że brakuje Ci pewności siebie, by sięgnąć po to, czego naprawdę pragniesz?

Ten warsztat jest dla Ciebie, jeśli jesteś gotowa na zmianę.

Co zyskasz uczestnicząc w warsztacie?

✨ Odzyskasz kontrolę nad swoim życiem i nauczysz się stawiać zdrowe granice

✨ Odkryjesz swoją wewnętrzną moc i przestaniesz czekać na pozwolenie, by być sobą

✨ Zbudujesz niezachwianą pewność siebie opartą na autentycznej samoakceptacji

✨ Stworzysz konkretny plan działania dopasowany do Twoich wartości i priorytetów

✨ Połączysz się z inspirującymi kobietami, które podobnie jak Ty pragną żyć pełnią życia

Dla kogo jest ten warsztat?

Dla każdej kobiety, która:

🌿 Chce przestać zadowalać wszystkich dookoła kosztem własnego szczęścia

🌿 Jest zmęczona życiem według cudzych oczekiwań

🌿 Pragnie odkryć, kim naprawdę jest i czego chce od życia

🌿 Jest gotowa zainwestować w swój rozwój osobisty

Twoja przemiana zaczyna się tutaj

Druga edycja warsztatu to odpowiedź na entuzjastyczne opinie uczestniczek pierwszej edycji, które już dziś żyją jako Królowe swojego życia – świadome swojej wartości, odważne w działaniu i spełnione.

Dołącz do nas i odkryj, że korona już na Ciebie czeka. Musisz tylko po nią sięgnąć.

 
Z tej okazji zapraszam Cię na niezwykły warsztat rozwoju duchowego. 
Zapraszam Cię do kręgu kobiet, które zawrą przymierze ze swoją wewnętrzną Królową, aby z miłością i mądrością zacząć zarządzać swoim królestwem: czasem, energią, relacjami, pracą, granicami i pięknem codzienności. 
To niezwykły moment otwarcia się na swoją wewnętrzną wolność i mądrość, aby wziąć odpowiedzialność za swoje życie, zasiąść na tronie i rozpocząć panowanie z nową energią i na nowych warunkach.

15 listopada 2025 (sobota)
godz. 9:00 USA (15:00 UK/ 16:00 PL)

Podczas tego warsztatu:

  • przyjmiesz swoje Królestwo: pełną władzę oraz pełną odpowiedzialność
  • zrobisz porządki w swoim Królestwie
  • ustalisz prawa, obowiązki oraz granice swojego Królestwa
  • ułożysz swoją wizję i kierunek na najbliższe 9 lat panowania
  • stworzysz “Dekret Królowej” – klarowne intencje i zasady dla siebie
  • nauczysz się przyjmowania darów od życia, podejmowania decyzji i komunikacji bez poczucia winy
  • otworzysz się na spotkanie Króla.

Forma warsztatu

✅ Warsztat tylko dla kobiet
✅ Spotkanie online (Google Meet) – 6 godzin.
✅ Podczas warsztatu będzie 30 min przerwa na lunch
✅ Warsztat będzie nagrywany i otrzymasz do niego dostęp
✅ Będziesz potrzebowała cichą, wygodną przestrzeń, notes i długopis, coś do pisania, świeca w ulubionym kolorze
ILOŚĆ MIEJSC JEST OGRANICZONA!
 

Cena i zapisy

  • 💰 Inwestycja: £70 (350 zł, 80 Euro, 95$)
  • 📅 Termin: 15.11.2025, godz. 9:00 USA (15:00 UK / 16:00 PL)
  • Jeżeli nie masz PayPal i wolisz płatność przelewem bankowym, skontaktuj się ze mną.
❤️🧡💛💚💙💜
W razie pytań pisz śmiało:
WhatsApp: +44 7934371990
E-mail: kontakt@terapeutkaduszy.com

Zarezerwuj miejsce już teraz

Udostępnij lub zaproś znajomych

Kategorie
warsztaty

Mama – trudna relacja

Mama – trudna relacja

Droga do uzdrowienia i wolności

Czy czujesz, że Twoja relacja z mamą wciąż wywołuje w Tobie ból, złość lub poczucie winy? Trudna relacja z mamą może zostawić w nas głębokie ślady, ale też stać się źródłem mocy i samoświadomości. Podczas warsztatu przejdziesz proces od rozpoznania ran, przez kontakt z wewnętrznym dzieckiem, aż po odnalezienie swojej wewnętrznej siły. To zaproszenie do spotkania ze sobą – z troską, akceptacją i odwagą.
 
To warsztat dla osób, które pragną głębiej zrozumieć swoją relację z mamą i uzdrowić to, co wciąż boli. Dzięki wewnętrznej pracy i procesom odkryjesz, jak zmienić ciężar przeszłości w siłę na przyszłość. To nie tylko spotkanie z historią Twojej mamy – to przede wszystkim duchowa podróż do samej siebie.

6 września 2025 (sobota)
godz. 10:00 UK (11:00 PL)

Ten warsztat jest dla Ciebie, jeżeli:

  • czujesz, że relacja z mamą nadal wpływa na Twoje życie i emocje.
  • chcesz uwolnić się od poczucia winy, lęku czy złości.
  • poszukujesz duchowego rozwoju i głębszego połączenia ze sobą.
  • chcesz wreszcie poczuć, że masz prawo do własnych granic i wyborów.

Co zyskasz dzięki warsztatowi?

✅ Zrozumiesz mechanizmy i wzorce przejęte od mamy.
✅ Nauczysz się rozpoznawać i wyrażać swoje emocje.
✅ Skontaktujesz się ze swoim wewnętrznym dzieckiem.
✅ Doświadczysz uwalniających ćwiczeń i rytuałów transformacji.
✅ Otrzymasz narzędzia do budowania zdrowych granic i wzmacniania poczucia własnej wartości.
Twoja historia z mamą nie musi już rządzić Twoim życiem.
To moment, by odzyskać spokój, moc i wolność.
Relacja z mamą jest żywa w każdym z nas. W dorosłym życiu uwewnętrzniony głos matki może być wspierający albo krytykujący. Uzdrowienie wewnętrznej relacji z matką to proces przekształcania wewnętrznej matki, powstałej z kopii naszej realnej mamy, w mamę akceptującą, kochającą, towarzyszącą. To ten głos w nas, który szepcze: „Jestem tu, tulę cię”.
 

Forma warsztatu

  • Spotkanie online (Google Meet) – potrwa około 4 godziny.
  • Praca w grupie + ćwiczenia indywidualne.
  • Zapewnij sobie spokojną przestrzeń.
  • Warto przygotować sobie coś do pisania oraz coś do picia.
  • Prowadzenie: Joanna Krzyżanowska
  • ILOŚĆ MIEJSC JEST OGRANICZONA!

Cena i zapisy

  • 💰 Inwestycja: £60 (300 zł, 70 Euro, 80$)
  • 📅 Termin: 06.09.2025, godz. 10:00 UK (11:00 PL)
  • Jeżeli nie masz PayPal i wolisz płatność przelewem bankowym, skontaktuj się ze mną.
❤️🧡💛💚💙💜
W razie pytań pisz śmiało:
WhatsApp: +44 7934371990
E-mail: kontakt@terapeutkaduszy.com
Relacja z matką jest żywa w każdym z nas. W dorosłym życiu uwewnętrzniony głos matki może być wspierający albo krytykujący. Autoterapia wewnętrznej matczynej rany to proces przekształcania wewnętrznej matki, powstałej z kopii naszej realnej matki, w matkę akceptującą, kochającą, towarzyszącą. To ten głos w nas, który szepcze: „Jestem tu, tulę cię”.
 

Udostępnij lub zaproś znajomych

Kategorie
blog

Role dzieci w rodzinie dysfunkcyjnej


Role dzieci w rodzinie alkoholowej

Role dzieci w rodzinach alkoholowych

Dla małego dziecka najważniejsze w życiu są ramiona rodzica. To jego cały świat.

Jeżeli te ramiona są bezpieczne, kochające i wspierające, to człowiek wyrasta w przekonaniu, że tacy właśnie są inni ludzie. Natomiast jeżeli te ramiona są zagrażające, nieprzewidywalne, agresywne, dziecko uczy się, że tak wygląda rzeczywistość.

DDA (dorosłe dziecko alkoholika) i DDD (dorosłe dziecko z rodziny dysfunkcyjnej), to człowiek, który rozwija się pod „złymi” skrzydłami z dojmującym poczuciem, że nikomu nie wolno ufać. I trzyma się tej zasady również w dorosłym życiu. Nawet wtedy, kiedy obiektywnie dostaje wszelkie znaki, że nic mu nie grozi, projekcja filmu z dzieciństwa trwa. I dominuje. Niezależnie od okoliczności.

Trudno o klarowną definicję, każda wydaje się nadmiernym uproszczeniem, jest jednak zbiór wspólny, łączący DDA przynajmniej w dwóch obszarach.

Pierwszy obszar:

to trudności w kontakcie z samym sobą. Tu mieści się to, co o sobie myślę. Czy siebie akceptuję. Jak dbam o swoje potrzeby. Na ile potrafię być wobec siebie wyrozumiała, oraz czy mam skłonności autodestrukcyjne.

Drugi obszar:

to trudności w kontaktach z otoczeniem. Na ile jestem w stanie wejść w relację, czy potrafię ją utrzymać, oraz czy nie uciekam od bliskości. To jednak bardzo rozległe sfery.

W każdej rodzinie dzieci przyjmują określone role, ale w zdrowych relacjach robią to w sposób elastyczny – dostosowany do potrzeb.

W rodzinie alkoholowej role te są narzucone i sztywne, ponieważ utrzymują cały system rodziny i zapewniają jej funkcjonowanie. W skrajnych przypadkach dochodzi nawet do odwrócenia ról czyli parentyfikacji.

Tak zwany Wspomagacz (dziecko-rodzic) 

  • to dziecko najbliższe wzoru współuzależnienia, 
  • przyjmuje postawę opiekuńczą wobec osoby pijącej, 
  • jego głównym zadaniem jest chronić alkoholika przed przykrymi skutkami picia, przez co nieświadomie sprzyja rozwojowi choroby, a nie otrzeźwieniu człowieka.

Najczęściej jednak wymienia się następujące typowe strategie przetrwania:

  • bohater rodzinny,
  • kozioł ofiarny (buntownik, wyrzutek)
  • maskotka (błazen)
  • zagubione dziecko (dziecko we mgle, aniołek, niewidoczne dziecko).

BOHATER RODZINY
Pokochaj mnie, a będę twoim bohaterem

Bohater rodziny jest skrajnie odpowiedzialny, obowiązkowy. Zajmuje się wszystkim, co tylko zdoła opanować. Może prać, sprzątać, robić zakupy, zajmować się młodszym rodzeństwem (ten typ DDA to najczęściej najstarsze dziecko w rodzinie). Jest wzorowym uczniem, nie sprawia kłopotów wychowawczych, rezygnuje z ważnych, osobistych celów życiowych, by godzić rodziców, pomaga młodszemu rodzeństwu przy odrabianiu lekcji, sprawuje opiekę nad młodszym rodzeństwem, nakłada na siebie rozliczne obciążenia, by inni mieli lżej, nie płacze, nie okazuje bólu. 

Będzie próbował nie dopuszczać do tego, aby rodzic, który jest alkoholikiem pił, a przy okazji będzie opiekować się tym drugim rodzicem. Dbać o to, by nie był smutny, przygnębiony.

Stara się bronić rodzeństwo oraz niepijącego rodzica przed tym pijącym, zarówno w zakresie przemocy werbalnej, jak i przemocy fizycznej. Towarzyszy mu nieustanne napięcie i lęk, czy zdoła ogarnąć całą rodzinę. Jest zazwyczaj przerażony, że nie sprosta wszystkiemu. To dzieci, które dobrze się uczą, nie sprawiają żadnych kłopotów wychowawczych. Często są bardzo uzdolnione, dążą do perfekcjonizmu. Dbają o szczegóły, są niesamowicie ambitne. Chcą, aby rodzice byli z nich dumni. I są, bo „skoro mam takie dziecko, znaczy, że nie jestem złym rodzicem”.

Bohater dba w ten sposób o samopoczucie rodzica, który je krzywdzi. 

W dorosłym życiu bardzo często bohater odnosi sukcesy zawodowe. Gorzej radzi sobie z bliskimi relacjami. Ma problem z myśleniem o własnych potrzebach, z odczuwaniem ich, nazywaniem. Potrafi koncentrować się na innych, pomagać im, nie myśląc o sobie. Poczucie odpowiedzialności towarzyszy mu nadal. Będzie chorobliwie, nawet już z oddalenia, dbać o swoją rodzinę, dopóki się nie skonfrontuje, najczęściej w toku terapii, z tym, że nie jest w stanie jej uratować. Bohaterowie rodziny mają tendencję do brania na swoje barki równie dużej ilości obowiązków, co w dzieciństwie, są do tego przyzwyczajeni. Podejmują kolejne zawodowe wyzwania po to, aby zapełnić swój czas oraz myśli. Zazwyczaj taki nadmiar obowiązków kończy się frustracją i poczuciem nieradzenia sobie. Ale robią to, bo potrzebują ciągle się sprawdzać. Dzieje się to oczywiście na poziomie nieświadomym. „Nie udało mi się uratować rodziny, ogarnę chociaż… całą resztę”.

Rodzinny bohater jest człowiekiem o niskim poczuciu własnej wartości. Mimo sukcesów nie jest zdolny odczuć satysfakcji, bo ciągle uważa, że cel priorytetowy nie został osiągnięty. Nie akceptuje nieudaczników. Trzeba być twardym, zahartowanym, nie wolno liczyć na czyjąś pomoc i prosić o nią. Takich cech prawdopodobnie nie będzie tolerować w swoich własnych dzieciach. Jest bardzo wymagający.

Typowa postawa i zachowania bohatera

– stara się sprostać trudnym sytuacjom
– rozwiązuje problemy rodzinne
– poświęca się dla dobra innych
– przyjmuje na siebie zbyt dużą ilość obowiązków
– pomocny, zaradny, ofiarny, kompetentny
– nie płacze, nie okazuje bólu

Straty:
– utrata dzieciństwa na rzecz pseudo-dorosłości
– utrata spontaniczności
– nieumiejętność zabawy – bo życie jest zbyt poważne i zbyt dużo problemów czeka na rozwiązanie
– postrzeganie życia głównie w kategoriach obowiązków i pomocy
– poświęcanie się dla innych i rezygnowanie ze swoich potrzeb

Dominujące uczucia:
– poczucie winy (że jednak nie sprostał wszystkiemu, nie rozwiązał rodzinnych problemów)
– poczucie bycia nie dość dobrym
– przemęczenie
– wypalenie w służbie dla innych

Powtarzające się  przykłady opowiadanie przez DDA w roli bohaterów:
– świetne oceny i wygrywanie różnych konkursów w szkole
– wczesne wykonywanie obowiązków domowych (pranie, gotowanie, sprzątanie, remonty itp)
– zajmowanie się młodszym rodzeństwem
– opiekowanie się alkoholikiem (przyprowadzanie z knajpy, podanie obiadu)
– załatwianie spraw urzędowych

Zyski: (bo role DDA  nie są czarno-białe, nie są tylko złe lub tylko dobre )
– pochwały i uznanie społeczne
– specjalna pozycja w rodzinie jako kogoś wyjątkowo dobrego/zaradnego/odnoszącego sukcesy
– jako dziecko miał dowartościowującą świadomość bycia prawie jak dorosły

Jak pomagać “DZIECKU BOHATEROWI” w rodzinie alkoholowej?

Poniższe wskazówki mogą być pomocne dzieciom w realnej rodzinie, ale też przy chęci pomocy swojemu “wewnętrznemu dziecku”:

  • zauważ dziecko nadmiernie kompetentne, które robi wrażenie jakby funkcjonowało na maksymalnych obrotach. Najczęściej takie dziecko pozbawione jest pomocy – bo nie stwarza problemów.  Zadbaj o to, aby ci potencjalni rodzinni bohaterowie byli w takim samym stopniu przedmiotem uwagi jak i pozostałe dzieci. Udzielana pomoc powinna koncentrować się na znalezieniu równowagi między pracą a zabawą;
  • kładź nacisk na to, by dzieci te nie poświęcały się i nie rezygnowały z przyjemności pod pretekstem tego, że są zbyt zajęte i przedkładają potrzeby innych nad swoje własne;
  • stawiaj przed dziećmi zadania odpowiadające ich zdolnościom, ale pomóż im , by nauczyły się nie brać na swoje barki zbyt wiele. Unikaj niezwykle wysokich wymagań i obciążania dzieci taką odpowiedzialnością jakby były dorosłe, nawet jeżeli ochoczo chcą się podjąć takich obowiązków;
  • daj im do zrozumienia, że nie ma nic złego w zrelaksowaniu się w bezczynności od czasu do czasu. Upewnij je, że nie zawsze muszą się czymś wykazywać;
  • dowartościuj te dzieci za to “kim są”, a nie tylko za to “co robią”. Upewnij je, że mogą liczyć na Twoje bezwarunkowe poparcie dla jednostki – a nie tylko na poparcie dla czegoś nad czym pracują lub co osiągnęły. Powinny wiedzieć, że akceptujesz je niezależnie od tego, czy odniosą sukces, czy też poniosą porażkę. Okazuj, że je cenisz i darzysz uznaniem, że są kimś szczególnym, nawet jeśli w danej chwili nie wykazują się niczym konkretnym;
  • naucz je większej elastyczności, włączając do planu dnia spontaniczne, wymyślone na poczekaniu zajęcia;
  • zachęć je, aby rozpoznawały swoje prawdziwe uczucia i często je wyrażały w rozmowach;
  • lub dawały im wyraz w formie artystycznej;
  • wyraź radość z ich sukcesów  i ciesz się ich osiągnięciami razem z nimi, ale naucz je, że można zaakceptować również porażkę i że nie muszą być doskonałością  zawsze i w każdej dziedzinie;
  • bądź z nimi po wielkim niepowodzeniu czy odniesionym zawodzie. Pozwól dziecku zrozumieć i zaakceptować fakt, że niepowodzenie jest częścią życia;
  • zadbaj o to, by miały okazję do zabawy, relaksu i radości, aby mogły nacieszyć się dzieciństwem razem z innymi rówieśnikami, a nie spędzały większości czasu z dorosłymi, przy wykonywaniu “dorosłych” czynności.

Silna motywacja do osiągania wyników, odnoszenia sukcesów i sprawiania przyjemności innym powoduje, że te dzieci nie mają szansy przeżycia dzieciństwa. Mimo, że ich zachowanie wcale na to nie wskazuje, dzieci alkoholików, które są bohaterami rodzinnymi, potrzebują pokierowania nimi i nadzoru ze strony dorosłych. Potrzebny im jest również czas na zabawę, fantazjowanie i korzystanie z przywilejów dzieciństwa.

KOZIOŁ OFIARNY – BUNTOWNIK – WYRZUTEK
Pokochaj mnie, a będę twoim workiem treningowym

Kozioł ofiarny to osoba oddelegowana w rodzinie do zbierania wszelkich negatywnych emocji. Skupia na sobie frustracje, krzywdy, agresję wszystkich domowników. Jest takim workiem do bicia. to dziecko szczególnie narażone na niszczącą grę „To przez ciebie”

  • rodzice wmawiają dziecku, że są z nim problemy wychowawcze,
  • przy każdej okazji jest obwiniane i poniżane
  • dzieci takie często dość wcześnie sięgają po używki,
  • charakterystyczny jest bunt przeciwko zasadom narzuconym przez dorosłych,
  • wyznaje zasadę, że zawsze wygrywa silniejszy,
  • poszukuje aprobaty i oparcia w grupach rówieśniczych nastawionych antyspołecznie. 

Buntownik to dokładne przeciwieństwo bohatera rodziny. Z kozłem ofiarnym jest wiele problemów. Zazwyczaj uczy się źle albo nie uczy się wcale. Wdaje się w awantury, jest zaczepny, bywa agresywny. „Nic nie jest ważne, nic i nikt mnie nie obchodzi” – taką postawę prezentuje kozioł ofiarny. Jest skupiskiem całego koszmaru, który rozgrywa się w domu i taką swoistą podkładką dla rodziców, którzy go krzywdzą.

Dziecko podświadomie daje rodzicom alibi dla ich krzywdzących, złych zachowań. Jest obiektem zastępczym. Jak w każdym z czterech typów, tu także jedynym motorem zachowania jest miłość do rodziców, rozpaczliwa próba upominania się o wzajemność w tej relacji. 

Dorosłe życie kozła ofiarnego cechuje bardzo duży poziom złości, agresji, które mogą przejawiać się werbalnie i niewerbalnie. Ma on poczucie odrzucenia, osamotnienia, niezrozumienia, nienawiści wobec świata i ludzi. Oni nie są mu do niczego potrzebni.

Wyrzutek (kozioł ofiarny) to bardzo często antybohater. Wiele uczuć zamienia na gniew. Bardzo łatwo i szybko kontaktuje się ze swoimi trudnymi emocjami. Wśród kozłów ofiarnych widoczna jest największa skłonność do popadania w uzależnienia (alkohol, narkotyki), czyli do powtarzania schematów ze swoich domów, bo trudno jest im poradzić sobie z przeżywanym gniewem.

Typowa postawa i zachowania:

– sprawianie kłopotów
– bunt
– wyznaje zasadę, że zawsze wygrywa silniejszy
– popadanie w konflikty z ludźmi i z prawem

Dominujące uczucia:
– złość, ból

Zyski:
– swoboda
– większe prawa i mniejsze obowiązki
– robienie tego na co ma się ochotę

Straty:
– jest obwiniany
– ma złą opinię
– ucieczka od problemu rodzinnego. Rodzina zamiast rozwiązywać problem alkoholizmu skupia się na krnąbrności dziecka, mimo że jest to problem zastępczy i wtórny w stosunku do alkoholizmu rodzica
– ostrze krytyki kieruje się na kozła ofiarnego
– skłonność do popadania w kłopoty w szkole, potem w pracy
– niskie poczucie wartości i złe mniemanie o sobie
– wykluczenie społeczne

Jak pomagać “DZIECKU-BUNTOWNIKOWI”?
  • Próbuj nawiązać kontakt z prawdziwym dzieckiem, kryjącym się pod przykrywką pozorów;
  • uczciwie wyrażaj swoje uczucia, przekazuj dziecku swoje uczucia wobec konkretnego zachowania – dajesz w ten sposób przykład jak w konstruktywny i dojrzały sposób radzić sobie z silnymi emocjami;
  • zatroszcz się aby jasne były granice tego co wolno, a czego nie wolno. Poinformuj wyraźnie jakie są obowiązujące reguły i zwyczaje. Zachowaj jednak zdrowy rozsądek i elastyczność;
  • postaraj się mieć pozytywne podejście. Tłumacz czego się oczekuje i z jakiego powodu zamiast tylko mówić co wolno,  a czego nie wolno;
  • doceniaj pozytywne zachowania nawet w najdrobniejszych rzeczach (za wykonane obowiązki, za spełnienie twojej prośby). Tym dzieciom potrzeba bardzo wiele uznania;
  • zachęcaj do zrównoważonego wyrażania emocji – niedopuszczalne jest by dziecko wyżywało się na innym dziecku lub dorosłym, wytłumacz mu również dlaczego tak jest;
  • daj dziecku i sobie czas na wyciszenie emocji.

MASKOTKA – BŁAZEN
Pokochaj mnie, a będę cię rozweselać

Dziecko maskotka ma poprawiać atmosferę w domu, sprawiać, żeby było fajniej. Rodzice mają dzięki niemu mniej się smucić. Jest takim chwilowym lekarstwem na chorobę, która dotknęła matkę czy ojca. Jeśli między rodzicami pojawia się napięcie, maskotka ma je rozładowywać. Na przykład pijący ojciec wysyła dziecko do matki z misją uspokojenia jej: „Ty wiesz, co zrobić, żeby przestała płakać, więc zrób coś”. Maskotka ma skupiać na sobie uwagę i odciągać ją od clue sprawy, czyli od alkoholizmu rodzica. To ktoś przymilny, uroczy – ozdoba rodziny, sprawnie rozładowujący napięcia rodzinne przez właściwe wypowiedziany dowcip lub właściwe „rozbrojenie” taty czy mamy, nikt jej nie traktuje poważnie, zatraca granicę między serio a żartem, uznaje się za pośrednika w rodzinnych konfliktach.

Maskotka jest bardzo nerwowa. Często rozpoznaje się u niej ADHD czy nadpobudliwość, a jest to po prostu jej sposób na przetrwanie.

W dorosłym życiu takie osoby bywają postrzegane jako rezolutne, zabawne, urocze. Nie widać po nich zupełnie tego, co w nich siedzi. Zdarza się, że cierpią na zaburzenia psychosomatyczne. Nerwowe bóle żołądka, zespół jelita drażliwego, choroby skórne, wiele dolegliwości o podłożu typowo psychicznym, które dają objawy somatyczne.

Permanentna rola rozweselacza, którą odgrywają w dzieciństwie, w dorosłym życiu sprawia, że otoczenie często nie traktuje ich poważnie. Uważane są za niedojrzałe, bo potrafią zachowywać się nieadekwatnie do sytuacji. Na stres reagują głupimi żartami, nerwowo się śmieją. W dzieciństwie zmuszane, aby manipulować emocjami innych, mają do tego tendencje także w dorosłości. Żyją w przekonaniu, że jeśli w ogóle mogą być akceptowane przez otoczenie, to tylko dlatego, że są śmieszne.

Mają skłonność do bagatelizowania rzeczy poważnych. „Byciem poważnym niczego nie załatwię”. To ludzie pozornie otwarci. Pozornie, bo z całą grupą swoich emocji nie potrafią się w ogóle skontaktować. Mają trudność z kontaktowaniem się np. ze smutkiem. Dlatego właśnie pojawiają się u nich zaburzenia psychosomatyczne. Wszelkie negatywne uczucia mogą znaleźć ujście jedynie przez chorobę organizmu. Maskotki często nie rozumieją swoich uczuć i emocji.

Typowa postawa i zachowanie:

– śmiechem i żartami rozładowuje napięcie w rodzinie i odwraca uwagę od alkoholowych problemów.

Straty:
– trudno wyjść zza parawanu śmiechu i nawiązać rzeczywiście bliskie relacje;
– pomniejszanie problemu i odwracanie od niego uwagi zamiast zmierzenia się z nim i doprowadzenie do konstruktywnych zmian;
– przejmowanie odpowiedzialności za uczucia innych;
– lęk, że stanie się niepotrzebna, jeżeli nie będzie umiała komuś poprawić nastroju.

Zyski:
– lubiana
– dusza towarzystwa

Jak pomagać “DZIECKU – MASKOTCE”?

Przybliżaj do prawdziwych uczuć:

  • zadbaj  o relacje pełną zaufania – chociaż sprawiają wrażenie beztroskich, trzeba im okazać wiele życzliwości aby nabrały zaufania na tyle, żeby odrzucić maskę;
  • posłuż się opowiadaniem różnych historii, by przekazać dziecku informację, że nie ma nic złego w okazywaniu prawdziwych uczuć. Wymyśl opowieść o dziecku, które na zewnątrz zawsze prezentuje roześmianą twarz, ale wewnątrz płacze – w ten sposób dotrzesz z przesłaniem nie budząc w nim poczucia zagrożenia;
  • naucz dziecko wyrażania swoich uczuć w formie artystycznej  (muzyka, rysunek)  – tak, aby bezpiecznie oswajało się z możliwością ujawniania swoich uczuć;
  • starsze dziecko zachęcaj do prowadzenia dzienniczka uczuć lub pamiętnika;
  • jeżeli dziecko odkryje  swoje prawdziwe  uczucia poprzez artystyczne formy wyrazu lub jeżeli odważy się porozmawiać o swoich zapiskach – masz okazję pokazać, że cenisz je takie, jakie jest. Zapewnij, że dzięki mówieniu o swoich prawdziwych uczuciach możesz być bliżej niego. Udowadniasz w ten sposób, że ludzie mogą je nadal lubić, nawet jeżeli dziecko nie opowiada dowcipów.

ZAGUBIONE DZIECKO – NIEWIDOCZNE DZIECKO – ANIOŁEK
Pokochaj mnie, a będę schodzić ci z drogi

Niewidzialne dziecko to ktoś, kogo po prostu nie ma. Nie skupia na sobie uwagi, nie stwarza żadnych problemów. „Jak przemknę pod stołem, to może nic złego się nie wydarzy”. W tej grupie mogą występować zachowania autoagresywne, autodestrukcyjne. To dzieci, które mają wielką trudność z odczuwaniem własnych potrzeb, zaspokajaniem ich. To zrozumiałe: „Jeżeli mnie nie ma, nie mam też potrzeb”. Dzieci przezroczyste i w domu, i w szkole. Nikt nie mówi o nich dobrze, ale też nikt się na nie nie skarży. Są samowystarczalne, potrafią zajmować się sobą. Izolują się. Często postrzegane są jako nieśmiałe, a tak naprawę są wycofane, ponieważ robią wszystko, aby nie skupiać na sobie uwagi. takie dziecko jest często smutne lub jak na swój wiek bardzo poważne, to dziecko wycofane w świat swoich fantazji, wyimaginowanych przyjaciół, izoluje się od innych rówieśników, najlepiej czuje się samo, nie potrzebuje kontaktu z innymi. W momencie, kiedy w domu dzieje się coś złego, udaje, że wszystko jest w porządku lub potajemnie płacze. Ma problemy ze snem oraz ogólnie obniżoną odporność organizmu. Perfekcyjnie opanowuje zasadę trzech ”NIE”: nikomu nie ufać, niczego nie mówić, niczego nie odczuwać, występuje u nich postępująca atrofia umiejętności kontaktu i współżycia z innymi ludźmi.

W dorosłym życiu niewidzialne dziecko nadal stara się funkcjonować w swoim własnym, odrębnym świecie. Nie angażuje się w relacje, bo i tak niczego nie uda się zbudować. „Nawet jak coś spróbuję powiedzieć, to i tak nikt mnie nie usłyszy, nie zauważy, bo nigdy nikt mnie nie słyszał i nie zauważał”. Jest tu mnóstwo lęku, niepewności, osamotnienia, poczucia krzywdy i pewności: „Jestem do niczego”. Skłonności do smutku, depresji. Ale bywa, że pojawia się w nich gniew. Tacy ludzie nie wyrażają swojego zdania, nie artykułują swoich potrzeb, mają trudność ze zdecydowanym mówieniem: „Tak”, „Nie”. Są bierne, a przez to często przestawiane z kąta w kąt. Nie potrafią powiedzieć, że to je irytuje, ale z czasem zaczynają się z tym bardzo źle czuć.

Typowa postawa i zachowania:

– ucieka w świat fantazji/ książek/ twórczości (np. plastyka, majsterkowanie, pisanie)

Straty:
– wyobcowanie
– izolacja
– mało żyje realnością, słaby kontakt z realnym światem
– słabo porusza się w realnym świecie
– trudności w zbliżaniu się do ludzi
– problemy z podejmowaniem decyzji

Dominujące uczucia:
– głęboka samotność
– przygnębienie

Zyski:
– względny spokój
– oddalenie od rodzinnych awantur poprzez wewnętrzną ucieczkę
– wyciszenie
– wycofanie z życia rodzinnego i rodzinnego chaosu.

Jak pomagać “ZAGUBIONEMU DZIECKU”?
  • Zadbaj o jego przynależność do grupy;
  • korzystaj z pojawiających się okazji, żeby integrować dziecko społecznie – nie staraj się jednak, żeby cały wolny czas spędzało w towarzystwie. Każdy czasami potrzebuje samotności;
  • zachęcaj do zajęć gdzie potrzebna jest współpraca (wspólne planowanie, wspólne tworzenie obrazu lub kolażu) w miejsce typowych zachowań samotnych jak czytanie czy oddawanie się marzeniom;
  • doceniaj wyrażane opinie dziecka;
  • naucz wyrażania uczuć w bezpiecznej dla niego formie – np. poprzez środki artystyczne;
  • zagubione dziecko bardzo łatwo przeoczyć w ferworze codziennych zajęć – codziennie sprawdzaj pod koniec dnia ile razy je pochwaliłeś, ile razy zwróciłeś na nie uwagę.

W CZYM POMAGA OKREŚLENIE WŁASNEJ ROLI W RODZINIE?

Przyjrzenie się sobie pozwala dostrzec pewne automatyczne myśli czy zachowania, które wynikają z przyjętej roli. Może się okazać, że gdy byłeś dzieckiem, były one dla Ciebie bardzo pomocne. Jednak czy nadal takie są?

Na przykład w sytuacji konfliktowej bardzo często starasz się obrócić sprawę w żart, wygłupiasz się, byleby tylko uciec od napięcia, które właśnie się pojawia, zamiast skupić się na rozwiązaniu problemu. A może jesteś zbyt odpowiedzialny i nie potrafisz odpuścić?

W jakim stopniu dana rola jest dla Ciebie pożyteczna? Co Ci daje, a co odbiera? A może czas przestać przyklejać sobie etykietę buntownika lub niewidzialnego dziecka i zacząć mówić własnym głosem?

Wierzę, że każdy z nas ma w sobie wystarczającą moc, by być dla siebie bardziej życzliwym.

Jeżeli borykasz się z trudnymi emocjami i czujesz, że potrzebujesz wsparcia w swojej wewnętrznej podróży, zapraszam na darmową konsultację. Możesz umówić się TUTAJ  💝

A jeżeli podobają Ci się moje treści i chciałabyś/ chciałbyś mnie wesprzeć fundując mi wirtualną kawę, możesz to zrobić  TUTAJ  💛🙏💛

Z wdzięcznością i miłością 
Joanna
Specjalistka / Expert w temacie trudnych emocji
Soul Healing, Ustawienia Duchowe
💜💙💚💛🧡❤️

✨ Sesje w Polu Duszy
✨ Uzdrawianie traum i programów
✨ Uwalnianie trudnych emocji
✨ Poszerzanie świadomości
✨ Regresing
✨ Uwalnianie od negatywnych wzorców

Udostępnij

Kategorie
blog

Gdy odczuwasz głód partnera, głód miłości


Głód partnera. Głód miłości

Każde pragnienie jest głodem. Brakiem. Dziurą. 

Silne pragnienie świadczy o tym, że w danej przestrzeni jest w nas wielki deficyt. 

Idealny partner nie istnieje. Tak jak ja nigdy nie byłam i nie będę idealna. 

Oczekiwanie kogoś, kto się pojawi i uratuje mnie, mówi o tym tylko, że we mnie nadal jest coś do uratowania, a to jest moje zadanie. Niczyje inne. 

Pragnienie partnera jest ucieczką od samego siebie.  Żeby nie patrzeć w siebie, patrzymy za kimś na zewnątrz. On ma odwrócić naszą uwagę od tego, co nadal boli w nas. 

Właśnie dlatego histerycznie potrzebujemy partnera. Im bardziej jest to pragnienie silne i obezwładniające, tym bardziej świadczy o odwracaniu się od siebie.

Bo miłość jest spokojem. Akceptacją. Przyzwoleniem. Wolnością. Jest przepływem. Ona po prostu jest, jej się nie pragnie, nie żąda, nie wymusza, nie szuka. To wszystko dotyczy tylko naszych niezaspokojonych potrzeb, które są głęboko wewnątrz nas. I frustrujemy się jak narkoman bez narkotyku lub alkoholik bez kieliszka, że jesteśmy nieszczęśliwi, bo ktoś nam czegoś nie dał.

To co dostajemy z zewnątrz łata naszą dziurę tylko na chwilę. Ucisza nasz wewnętrzny krzyk, a my mylimy to z miłością. Miłość jest wtedy, kiedy nic w nas nie krzyczy, kiedy nie tracimy gruntu pod nogami gdy zostaniemy odstawieni od naszego „narkotyku”. To nie miłość, to uzależnienie, które ma uśmierzyć nasz ból, dokładnie tak samo jak kieliszek. 

To dotyczy bliskości, seksu, ciągłej potrzeby czyjejś obecności. 

Mylimy to z miłością, twierdząc, że skoro czujemy coś tak mocno i intensywnie, to musi to być coś specjalnego, wyjątkowego, że to wielka miłość.

Miłość nie jest głodem drugiego człowieka. 

Żeby naprawdę kochać najpierw samemu trzeba stać się pełnią. Bo prędzej czy później nasza wewnętrzna pustka nas zeżre i zaczniemy oskarżać nasz obiekt, że jednak nie jest taki, jak myśleliśmy. Że nie daje nam już tego, czego pragnęliśmy, że nie uszczęśliwia już nas, że nas nie naprawił, nie uratował. 

Spotykamy drugiego człowieka, aby zobaczyć w nim siebie. Swój spokój albo swoje rozedrganie. On nie ma nas zmieniać, naprawiać, ratować. 

On w naszym życiu jest, z całym swoim wszechświatem. I naszą rolą jest go przyjąć takiego, jakim jest. Na tym polega miłość. 

Jeżeli spotykasz w życiu kogoś, kto źle cię traktuje, on pokazuje tylko jak bardzo nie kochasz siebie, bo mu na to pozwalasz.

Jeżeli ktoś cię zdradza, również zobacz ile razy ty zdradzasz samego siebie, że musisz to zobaczyć w drugim człowieku. Jak bardzo sobie nie ufasz, że nie możesz zaufać innej osobie. 

Jeżeli cię porzuca, poszukaj gdzie w tobie mieszka porzucenie. Dlaczego musisz tego jeszcze doświadczać?

Nie ma właściwej osoby. 

Jeżeli włożysz w coś serce, może to coś stanie się wspaniałe. Czy to jest właściwa osoba. Nie, bo nie ma właściwej osoby. Jest taka, jaką potrzebujesz spotkać na ten moment, aby zobaczyć w sobie swoje rozedrganie. Miłość będzie wtedy, kiedy zobaczysz w niej swój całkowity spokój. 

Jeżeli teraz nawet uważasz, że znalazłeś odpowiednią osobę, to bardzo szybko się rozczarujesz. Bo nie ma właściwej osoby. 

Najpierw co musimy zrobić? Sprawdzić czy „ja jestem właściwą osobą?”

Na tej planecie nie ma właściwych osób. Jeśli zrozumiemy, że ty masz swoje nonsensy, on ma swoje nonsensy, możemy dostosować nonsens do nonsensu i jechać dalej. 

Relacje powstają z racji różnych potrzeb.

Są potrzeby fizyczne, psychologiczne, emocjonalne, mogą być potrzeby socjologiczne, finansowe, różne rodzaje potrzeb. 

Kiedy oczekujesz od innej osoby zaspokojenia tak wielu potrzeb, to jesteś jak żebrak. A żebrak nie wybiera. Żebrak je to, co wpadnie mu w ręce. Nie ma wyboru. 

Jeżeli naprawdę chcesz mieć wybór na tym świecie, przede wszystkim musisz doprowadzić siebie do miejsca, w którym twoje doświadczanie życia jest przyjemne samo w sobie i czujesz się wspaniale. 

Wtedy zobaczymy, co do siebie przyciągniesz. 

Jeśli naprawdę jesteś wspaniały, będą się działy cudowne rzeczy. Jeżeli chodzi o karierę, małżeństwo, związki. Przytrafi ci się to, co najlepsze, bo sam siebie takim stworzyłeś. 

Zamiast pracować nad kimś i naprawiać go, jeśli pracujesz nad sobą i staniesz się tak wspaniały, że wszyscy chcą z tobą być, wtedy dopiero pojawia się wybór. 

Myślenie, że gdzieś jest druga połówka, bratnia dusza, że Bóg stworzył tylko jedną osobę właśnie dla ciebie. Ale w dzisiejszych czasach co dwa lata produkuje jeszcze jedną, tylko dla ciebie. To oczywiste, Bóg popełnia zbyt wiele błędów co do ciebie. 

Ciało potrzebuje drugiego człowieka, to zrozumiałe. Może psychologicznie też potrzebujesz drugiego człowieka, to zrozumiałe. Emocjonalnie potrzebujesz drugiego człowieka, ale dusza nie potrzebuje partnera. Dusza nie może potrzebować towarzystwa, nie potrzebuje partnera, ani też żadna osoba nie została stworzona specjalnie dla ciebie. 

To myślenie produkuje tylko wszelkiego rodzaju wyjątkowych „idiotów”. 

Jeżeli zrozumiesz, że jesteś jednym rodzajem „idioty”, a reszta jest „idiotami” innego rodzaju, to zrozumiesz ich nonsensy. Bo zrozumiesz, że ty msz swoje. 

Jeżeli myślisz, że jesteś doskonały, a Bóg wybrał cię i stworzył gdzieś indziej inną doskonałą osobę, zmierzasz do katastrofy. 

Jeśli zainwestujesz, głęboko się zaangażujesz, może wydarzyć się coś wspaniałego. Ale to z powodu twojej żarliwości, nie dlatego, że ta druga osoba jest fantastyczna. 

Nawet jeżeli wybierzesz kogoś głupiego, to nie ma znaczenia. Jeżeli się zaangażujesz, to może się okazać, że jest przepięknie. 

Jeżeli wybierzesz najmądrzejszą osobę na świecie, to może być katastrofa. 

W sumie wybierasz kogoś, kto jest twoim przeciwieństwem. Ale potem, jak upłynie trochę czasu, powoli zaczynasz oczekiwać, że stanie się taki jak ty. To poważny błąd. Jeżeli druga osoba stanie się taka jak ty, nie wytrzymasz z nią dwóch dni. Im bardziej ona będzie taka jak ty, tym bardziej będziesz chciał od niej uciec, tak jak uciekasz od siebie teraz. 

Ciesz się, że są inni. To cudowne, że nikt nie jest taki jak ty. Nie szukaj kogoś takiego jak ty.

Do tanga trzeba dwojga. 

„Kochać drugiego człowieka oznacza wielką pracę nad sobą.”

~ ks. Jan Twardowski

Udostępnij

Kategorie
warsztaty

Pokochaj Swój Cień

Pokochaj Swój Cień

stań do życia w Swojej PEŁNI!

Cień jest wszystkim tym, co powstrzymuje nas w życiu.
To ta część nas, która domaga się miłości i uwagi, nie otrzymawszy jej, obraca się przeciwko nam.
 
CIEŃ To uwięziony potencjał, widziany w negatywie.
 
Czasami jest tak, że strefa cienia dobija się do nas i może się przejawiać jako…
  • odczuwanie wewnętrznego braku, wewnętrznej pustki duchowej
  • lęk przed działaniem
  • brak wiary w siebie
  • niska samoocena
  • negatywne myśli – czarnowidztwo
  • krytykowanie siebie i innych
  • częste zmiany nastroju, napady złości, odczuwanie nienawiści
  • koszmary senne
  • pech, ciężar duchowy 
Jeżeli identyfikujesz w sobie opisane zjawiska, zapraszam Cię serdecznie do wzięcia udziału
w Warsztacie głębokiej pracy z podświadomością, podczas którego prawdziwie zbliżysz się do siebie.
Z miłością i akceptacją przyjmiesz te części siebie, od których się odwracałaś,
aby poczuć w siebie PEŁNIĘ swojego potencjału.
 
Przepracowany, pokochany cień przestaje być naszym wrogiem, sadystą i katem.
Odkrywa pozytywny aspekt potencjału, zapełniając dotkliwy brak, z jakim zmagał się umysł.
Tym samym przyczynia się do większej świadomości własnych możliwości i poczucia wewnętrznej pełni. Staje się w naszych oczach pełnowartościowym składnikiem Jaźni, który odtąd pracuje na rzecz harmonii, a nie dysharmonii.
 
Nagranie z warsztatu można nabyć pisząc do mnie na email
kontakt@terapeutkaduszy.com
  

Inwestycja: £50 (250 zł)

Czas trwania: około 6 godziny

Co będzie potrzebne: spokojne i bezpieczne miejsce, gdzie będziesz mogła/ mógł swobodnie poświęcić sobie czas. Warto przygotować sobie coś do pisania oraz coś do picia.

Jeżeli nie masz konta PayPal, po kliknięciu w przycisk „Pay with PayPal” pojawi się okienko, gdzie można wybrać opcję płatności kartą (w czarnej ramce). W razie problemów napisz do mnie.

Jeżeli jesteś zainteresowana/-y wzięciem udziału w kolejnej edycji na żywo, napisz do mnie tutazakończył

Co możesz osiągnąć podczas warsztatu:
  • Zrozumienie po co nam cień.
  • Akceptację dla swoich słabości.
  • Zrozumienie procesu życia
  • Zwiększenie życzliwości i szacunku dla własnej ułomnej ludzkiej natury.
  • Poczucie wewnętrznego spokoju i miłości.
  • Otoczysz się czułością i opieką.
  • Zwiększy się Twój poziom samoakceptacji.
  • Otworzysz się na siebie z miłością aby rozpocząć nowy etap swojego życia bliżej siebie.
“Obejmij całe swoje życie, zarówno światło jak i ciemność.
Tańcz ze swoim cieniem i przyjmij te części Siebie, którym zaprzeczałaś.
Przytul swoją przeszłość i wszystko to, co zostało ukryte i zanegowane.”
~ Denise Linn

Udostępnij lub zaproś znajomych

Kategorie
warsztaty

Pokochaj Siebie Najpierw

Pokochaj Siebie Najpierw

Milosc wwlasna warsztat

W poszukiwaniu najważniejszej miłości życia

Warsztat głębokiej pracy z podświadomością, podczas którego zbliżysz się do siebie z miłością, akceptacją i uznaniem.
Aby otrzymać miłość, trzeba się na nią otworzyć poprzez uznanie siebie godną miłości.
To może się zadziać tylko, gdy NAJPIERW W PEŁNI pokochasz Samą Siebie.
Podczas warsztatu nauczysz się jak słuchać, rozumieć i wspierać siebie.
Odkryjesz tajemnice swojego wewnętrznego świata,
aby stać się bardziej świadomą i szczęśliwszą.
 

Nagranie z warsztatu można nabyć pisząc do mnie na kontakt@terapeutkaduszy.com

Inwestycja: £50 (250 zł)

Czas trwania: około 5 godziny

Co będzie potrzebne: spokojne i bezpieczne miejsce, gdzie będziesz mogła/ mógł swobodnie poświęcić sobie czas. Warto przygotować sobie coś do pisania oraz coś do picia.

Jeżeli jesteś zainteresowana/-y wzięciem udziału w kolejnej edycji na żywo, napisz do mnie tutaj.

Jeżeli:
  • Pragniesz miłości, szukasz jej, czekasz na nią, jesteś chodzącym GŁODEM miłości… ale nic się nie dzieje.
  • Nie potrafisz albo boisz się mówić o swoich potrzebach i emocjach z obawy przed oceną ze strony innych.
  • Wciąż porównujesz się do innych i czujesz się od nich gorsza.
  • Jesteś bardzo krytyczna wobec siebie i nie potrafisz odpuścić.
  • Bardzo silnie reagujesz na słowa krytyki. Złościsz się szybko, albo „mielisz w sobie godzinami” to, co ktoś Ci powiedział.
  • Czujesz, że jesteś niewidzialna dla mężczyzn, dla awansów w pracy czy pieniędzy.
  • Często masz poczucie, że „powinnaś się zmienić” być „jakaś”, tylko nie taka, jaka jesteś.
To pomyśl, jak by to było gdyby to, o czym już przestałaś nawet marzyć, to, co głęboko zakopałaś na dnie swojego serca stało się rzeczywistością?
Jak by to było być w zupełnie innym miejscu. 
W miejscu, w którym stawianie siebie i swoich potrzeb na pierwszym miejscu jest dla Ciebie całkowicie naturalne.
W miejscu, w którym nie musisz zasługiwać na niczyją miłość.
W miejscu, w którym emanujesz naturalną, żeńską energią, która przyciąga wymarzone relacje.
 
Co może sprawić, że zmienisz sposób postrzegania siebie i znajdziesz się w innym miejscu?

Przede wszystkim Twoje własne zaangażowanie. Tak! Twoje własne! Może się zdziwisz, ale nic nie dzieje się samo. Aby efekt mógł zaistnieć, TY musisz zacząć działać.
Możesz to zrobić oczywiście sama, ale możesz również skorzystać z energii całej grupy podczas pracy na Warsztacie. Do czego serdecznie Cię zapraszam!
Podczas warsztatu:
  • Dowiesz się na jakim poziomie jest Twoja miłość do siebie
  • Przejdziesz 9 kroków do pokochania siebie
  • Uznasz swoje potrzeby i zaopiekujesz się nimi
  • Przyjmiesz swoje „wady”
  • Poznasz metody okazywania sobie miłości
  • Przejdziesz piękny proces przyjęcia siebie na nowo
  • Otoczysz się czułością i opieką
  • Zwiększy się Twój poziom samoakceptacji
  • Otworzysz się na siebie z miłością, aby rozpocząć nowy etap swojego życia bliżej siebie ❤️❤️❤️

Udostępnij lub zaproś znajomych

Kategorie
blog

Stare Dusze a związki romantyczne


Stare Dusze a związki romantyczne

Dusze, które silniej wibrują mają trudności aby znaleźć stabilny związek.

Stare Dusze nie chcą być w związku tylko po to, by mieć partnera, potrzebują miłości, aby razem wzrastać.

Są to Dusze, które miały wiele wcześniejszych doświadczeń i dlatego chcą wykorzystać to wcielenie na Ziemi do ewolucji, nie lubią tracić czasu.

Stare Dusze przychodzą na ten świat z jakimś celem, misją i często wierzą, że miłość może odwrócić ich uwagę od wypełnienia tego zadania. Przed poszukiwaniem miłości od partnera traktują priorytetowo swoją osobistą ewolucję i zrozumienie swojej życiowej misji. Ponieważ miłość wymaga dużo uwagi i poświęcenia, w końcu odkładają na bok najbardziej przyziemne związki miłosne, chyba że jest to” idealny ” towarzysz, komplementarny i związany z celem, który ma zostać zamanifestowany, w takim przypadku spotkanie odbywa się poprzez Boską Alchemię.

Stare dusze nie przystosowują się dobrze do konwencjonalnych spotkań, dla nich to wszystko jest bardzo powierzchowne, lubią prawdziwe spotkania, ludzi, którzy znają się dogłębnie, pokazują siebie, łączą się ze swoją Duszą i mają podobne Energie.

Uważają seks za czynność świętą. Niestety, tego typu spotkania nie są dziś częste, ludzie zwykle rozmawiają przez aplikacje, platformy randkowe, a to nie podoba się Starym Duszom i zwiększa trudność w znalezieniu miłości, nawet wiedząc, co należy zrobić.

Stara historia Ego: „Poczekam, aż zadzwoni, nie zadzwonię” lub „Będę udawał, że nie jestem zainteresowany” to coś, czego Stare Dusze naprawdę nie lubią. Nie mogą znieść wcielonych postaci, są bardzo wrażliwe i prawdziwe. Nie, lubią udawania, są czarujące z chęcią zadowolenia, są przejrzyste, bezpośrednie, z nagą duszą i to wielu ludzi przeraża.

Stare dusze nie spotykają się z byle kim, tylko po to, by mieć towarzystwo lub wypełnić luki. Jeśli uważają, że dana osoba nie jest tego warta, nawet się nie przejmują. Wiele osób kończy mówiąc, że są „zbyt wymagające”, ale prawda jest taka, że Stare Dusze  chcą kogoś, z kim mogliby dzielić swoje życie.

Oddają się i w równowadze z miłości do siebie, oczekują w zamian synergii tego samego poświęcenia, decydują się postawić na kogoś wyjątkowego u swojego boku, inaczej wolą być sami.

Stare Dusze mają emocjonalne rany z tego i innych żywotów.  Zwykle Dusze te są wzmocnione doświadczeniem, ale nie mają łatwego życia w tym wcieleniu.  Mają wiele wyzwań do pokonania, niektóre z nich bardzo bolesne, dlatego są bardzo ostrożni, aby nie chcieć ponownie cierpieć, i szanują wzajemne towarzyszenie tych, którzy wiedzą, przez co każdy przechodzi i co to oznacza.

Aby mieć z kimś związek, muszą czuć, że ta osoba jest wystarczająco dojrzała, aby zrozumieć ich ścieżkę i ewolucję.

Stare Dusze potrzebują partnera, który chce być u ich boku, który je szanuje i rozumie, nie mogą być z ludźmi, którzy oszukują.

Wiedzą, że związek może iść do przodu tylko wtedy, gdy istnieje prawdziwa komunikacja z serca, czyste zrozumienie między nimi, oddanie i szczerość, jeśli partner nie dotrzymuje im kroku lub nie rezonuje z własną częstotliwością wibracyjną po tym, jak próbował służyć jako bodziec do rozwoju związku. Z drugiej strony wykrywają moment nieudanego tarcia i decydują się na ucieczkę samotnie, odrywając się i szanując więź wszystkiego, co jest wspólne, szanując osobisty moment ewolucyjny.

Źródło: Dora Alcantara Himmat Sin

Jeśli nie uleczysz swoich ran z przeszłości, będziesz krwawić na tych, którzy Cię nie zranili.

Udostępnij

Kategorie
blog

Źródła problemów w związkach


Źródła problemów w związkach

Problemy po stronie kobiety

1. JESTEM NIEWAŻNA 

Jeśli nie byłaś ważna, kochana i widziana przez pierwsze istotne osoby w twoim życiu czyli rodziców, możesz szukać w partnerze potwierdzenia swojej wartości. Partnerzy są oczywiście po to, żeby siebie wspierać i dawać miłość oraz wsparcie. Jeśli jednak chcesz od partnera tego, czego nie dostałaś od rodziców – powołujesz go nieświadomie do roli rodzica. Na dłużą metę nikt nie może tego znieść i mogą pojawić się z tego powodu kłopoty.

Rozwiazanie: Pożegnanie dzieciństwa, praca nad tematem, że partner to nie tata albo mama, zbudowanie samemu własnej wartości (także w oparciu o innych, ale bez widzenia w nich mamy czy taty).

2. ZEMSTA NA MĘŻCZYZNACH

Kochasz swojego partnera, ale:

a) mama z jakiegoś powodu była pełna złości do taty. Być może racjonalnie miała rację, bo was zostawił, czy był przemocowy. Jest ryzyko, że będziesz nosiła w sobie złość mamy na tatę i przenosiła ją na partnera.

b) systemowy/rodzinny przekaz: „Mężczyźni są źli”. Co jest przyczyną takiego przekazu? Historie wojenne, przestępstwa, poważne problemy w związkach twoich przodków. Choć masz wspaniałego partnera, możesz projektować na niego rodzinny przekaz złości lub zemsty do mężczyzn.

Rozwiazanie: Zobaczyć te skrypty i to co nie twoje oddać mamie, lub innym kobietom.

3. URATUJĘ CIĘ 

Wielu z nas, ma rodzinny skrypt ratowania rodziców (później ratujemy cały świat – zostajemy psychologami, terapeutami, pracownikami socjalnymi, coachami, wujkami dobra rada itd). Skąd to się bierze?  W skrócie, np. jeśli mama miała ruch do śmierci, lub czuła się niekochana przez tatę (te dwie sytuacje dotyczą 50-70% kobiet), ty jako dziecko możesz mieć skrypt ratownika, pomocnika, podpory, „mamuśkowania” itd.

W związku partnerskim ratowanie prędzej czy później doprowadza do problemów. Przez pewien czas możecie czuć się ze sobą bardzo dobrze: ty potrzebujesz ratować, a on być ratowany. Ale ostatecznie bardzo cierpi na tym relacja partnerska. W zdrowiej relacji partnerskiej musi być równowaga siły, a nie asymetria typu: ja ratuję, a ty jesteś ratowany.

Rozwiazanie: symbolicznie oddawać ludzi w ręce ich losów. Na głębokim poziomie uzmysłowić sobie, że nikt (a tym bardziej twój partner) nie potrzebuje być ratowany. Tak naprawdę, to ty potrzebujesz ratować. Możesz zadać sobie pytanie kogo nie udało ci się uratować?

Pomocne hellingerowskie zdanie: UWALNIAM CIĘ W RĘCE TWOJEJ DUSZY. ONA ZAJMIE SIĘ TOBĄ LEPIEJ NIŻ JA. 

4. JA SILNA KOBIETA

Jeśli mama była „silną kobietą”  lub w rodzinie wiele kobiet takich było, możesz chcieć nieświadomie realizować ten sam skrypt. Nieświadomie także szukasz wtedy „słabego”, wycofującego się partnera, bo tylko przy takim, możesz realizować bycie „silną kobietą”. 

Cierpisz czując, że wszystko jest na twojej głowie, ale nieświadomie cieszysz się bo jesteś wtedy taka jak mama, lub kobiety z twojej rodziny.

Rozwiazanie: powiedz do silnych kobiet z twojej rodziny: JESTEM TAKA JAK WY. CHĘTNIE I Z MIŁOŚCIĄ. PROSZĘ PATRZCIE NA MNIE ŻYCZLIWIE KIEDY BĘDĘ MOGŁA BYĆ SŁABSZA I OPRZEĆ SIĘ O SWOJEGO MĘŻCZYZNĘ. 

5. NIEOBECNY OJCIEC 

Jeśli twój tata był nieobecny bo umarł, odszedł od was, był niedostępny emocjonalnie, możesz szukać takich facetów, którzy będą cię zostawiać. Wszystko będzie wydawało się w porządku między wami i realnie będzie w porządku. Ale on nagle zacznie się wycofywać lub odejdzie.

Może to być realizowany skrypt: Tato, szukam takich mężczyzn jak ty – nieobecnych. 

6. JESTEM LEPSZA 

To częsty skrypt u kobiet wynikający z różnych rzeczy. Po pierwsze drogie Panie, w wielu ważnych aspektach relacji (komunikacji, emocjach, itd) jesteśmy „lepsze i mądrzejsze”. Druga rzecz: przez tysiące lat kobiety były uciskane przez mężczyzn i miały mniej praw. Systemowo mścimy się za te wszystkie kobiety i wywyższamy ponad mężczyzn. Oczywiście nie wszystkie, to nie dogmat. 

Nikt na dłuższą metę nie wytrzyma wywyższającego się partnera.

Rozwiazanie: Praca nad sobą w kierunku: JESTEM TAKA SAMA JAK TY, ANI LEPSZA ANI GORSZA. JESTEŚ DOBRY TAKI, JAKI JESTEŚ.

7. ROZPAD ZWIĄZKU BEZ ŻADNEGO POWODU

To bardzo ważny punkt. Żyjemy w czasach, w których wszystko wiemy, wszystko analizujemy, wszystkiego dociekamy.

A ZWIĄZKI ROZPADAJĄ SIĘ CZASEM BEZ ŻADNEGO POWODU. Po prostu czas trwania związku się skończył. 

Szukanie wtedy przyczyn, jest szukaniem usprawiedliwienia i zamykaniem się na nowe. Czasem po prostu nie warto analizować, bo przyczyny i tak nie poznamy bo po prostu może jej nie być. 

Kochajmy się zatem dopóki jesteśmy razem. 

Problemy po stronie mężczyzny

1. JESTEM NAJWAŻNIEJSZY 

Mamy „psują” swoich synów. Kiedyś synowie w wieku 6 lat przechodzili z kręgu wpływów matki w krąg wpływów ojca. Dzisiaj w wieku 30 przechodzą z rąk mamy w ręce swojej kobiety. Chłopiec wychowywany jako synek mamusi, oczko w głowie, „ukochany” swojej mamy – często w zastępstwie ojca, będzie chciał takiego samego traktowania w związku. Tacy mężczyźni znajdują kobiety, które chętnie im służą (tak są nauczone ze swojego domu pochodzenia). Taki związek albo się rozpada, albo jest nieszczęśliwy. 

Rozwiazanie: Ucz się samodzielności mężczyzno. Ucz się szacunku do kobiet i ponad wszystko dbaj o symetrię w związku. Jeśli ze swojej kobiety zrobisz drugą „mamę”, to gotowy przepis na nieszczęście.

2. JESTEM NIEWAŻNY 

Rodzice „psują” syna (także córkę), jeśli wychodzi on w życie z przeświadczeniem, że nie jest ważny ani kochany. Tak się dzieje kiedy np. matka mści się na synu za nieobecnego ojca. Tak się dzieje również, kiedy niekochany przez swojego ojca ojciec, kompensuje sobie brak miłości na synu – syn uczy się, że jego rolą jest służenie, bycie dla innych. Przekonany o swojej bezwartościowości szuka kobiety, której może służyć. Na dłużą metę taki związek będzie nieszczęśliwy, zarówno dla mężczyzny jak i kobiety.

Rozwiazanie: praca nad budową poczucia własnej wartości. Jeśli nie zbudowałeś tego w dzieciństwie, można to zrobić w każdym wieku. 

3. NIEZAŁATWIONE SPRAWY Z POPRZEDNICH RELACJI

Zarówno te formalne jak i emocjonalne.

4. PRACA I UTRZYMANIE RODZINY SĄ NAJWAŻNIEJSZE 

Nie żyjemy już w XV wieku. Żyje się dużo łatwiej. Zapewnienie bytu to podstawa, jednak wiele osób niszczy relację partnerską skupiając się za bardzo na karierze. Nie da się zbudować dobrej, głębokiej relacji kiedy za dużo czasu poświęcasz pracy. Panowie, nie obrażajcie się na mnie za te słowa. Żaden status finansowy nie zrekompensuje braku ciebie w życiu rodziny. Żaden też status nie jest tego warty. 

5. NIE MOGĘ ZNIEŚĆ JEJ EMOCJI 

Kobiety są inne i czasem ciężko zrozumieć ich emocjonalność.

Rozwiązanie: To się jej naucz, nie masz innego wyjścia. Nie od razu Rzym zbudowano. Ucz się swojej partnerki i jej postrzegania świata krok po kroku. To ci bardzo zaprocentuje, również później w wychowaniu córki. 

6. DBANIE O BLISKOŚĆ EMOCJONALNĄ I SEKSUALNOŚĆ 

Musisz o to dbać (twoja kobieta oczywiście również). Jeśli ta sfera leży, to jedno i drugie będzie szukało na zewnątrz. Niekoniecznie od razu chodzi o zdrady. Chodzi o szukanie podziwu, poklasku, realizowanie potrzeb bliskości z innymi ludźmi. Człowiek jest istotą emocjonalną i seksualną. Jeśli nie będziesz tych potrzeb realizował w związku, to będzie się to działo na zewnątrz – i będzie to prosta droga do rozstania w przyszłości. Od samego początku musicie dbać o bliskość i seksualność. Zapominając o tym na początku pamiętaj, że później jest coraz trudniej. 

7. TWOJA KOBIETA JEST ZAWSZE NA PIERWSZYM MIESCU – DZIECI NA DRUGIM

Prosta zasada mówi: Na pierwszym miejscu partnerstwo, na drugim dzieci. Najszczęśliwsze są dzieci, których rodzice się kochają. To tyle. Tylko szczęśliwi rodzice są wstanie wychować szczęśliwe dzieci. 

8. TRWANIE Z MARTWYM ZWIĄZKU SZKODZI

Jeśli związek jest martwy, trzeba odejść. Trwanie w martwym, nieszczęśliwym związku nie przynosi nikomu korzyści. Bycie w związku „dla dzieci” to katastrofa dla tych dzieci. Dla dziecka prawie zawsze lepsi są szczęśliwi, szanujący się rodzice po rozwodzie, niż nieszczęśliwi razem „dla dzieci”. 

Źródło: Wojciech Jarczewski

Jeśli nie uleczysz swoich ran z przeszłości, będziesz krwawić na tych, którzy Cię nie zranili.

Udostępnij

Kategorie
blog

Trzy poziomy świadomości

Poziomy świadomości


Trzy poziomy umysłu

W koncepcji rozwoju duchowego umysł jest trójwymiarowy. Człowiek jako istota duchowa funkcjonuje na trzech poziomach:

  • świadomym
  • podświadomym
  • i nad świadomym

Wszystkie tworzą uzupełniającą się całość, a każdy z nich pełni określoną funkcję.

Podświadomość, nadświadomość i świadomość tworzą jaźń. 

Świadomość to praca mózgu w częstotliwościach beta, podświadomość — w częstotliwościach alfa, a nadświadomość — w wysokich częstotliwościach theta. Faza głębokiego snu (nieświadomość) jest to z kolei praca w częstotliwościach delta.

Umysł nieświadomy to określenie stosowane dla opisania innych niż logiczne, schematyczne, świadome moce umysłu. Są to poziomy podświadomości i nadświadomości.

Świadomość

Świadomość umożliwia funkcjonowanie w świecie ludzkim, materialnym, doczesnym i w teraźniejszości. Dzięki niej zbieramy doświadczenia i komunikujemy się. Świadomy umysł to zaledwie od czterech do sześciu procent zdolności naszego umysłu! Na tym poziomie kreujemy siebie, swoje postawy, zmieniamy osobowość, decydujemy o tym, co chcemy robić; co przyjmujemy, a co odrzucamy. 

Podświadomość

Podświadomość natomiast jest odpowiedzialna za kontrolę autonomicznych funkcji organizmu. Stanowi bazę danych gromadzącą zapis wspomnień, doświadczeń, informacji i wiedzy. Jest to zbiór schematów myślowych, wniosków i ocen tworzących programy, według których automatycznie reagujemy na rzeczywistość. Utożsamia się ją z twórczą, kreatywną, spontaniczną, impulsywną i swobodną nieograniczoną naturą, źródłem wyobraźni. Funkcjonuje w sposób przypadkowy, działa odtwórczo, podczas gdy zdolność analizy, syntezy i oceny faktów należy do funkcji świadomości. Podświadomość często posługuje się własnym specyficznym językiem obrazów, symboli, ukrytych znaczeń. 

Nadświadomość

Nadświadomość jest określana jako jaźń łącząca umysł z wyższą energią umożliwiającą doznawanie oświecenia, oczyszczenia, wyższych wibracji duchowych i natchnień. Jest to wyższa, duchowa natura umysłu wykraczająca poza wibracje związane z niskimi (podświadomymi) energiami, jak np. z lękiem, z obawą czy smutkiem. Utożsamiana jest z duchowym prowadzeniem, z wyższym „Ja”. Są to czyste intencje, prawda, Duchowe prowadzenie. W koncepcji rozwoju duchowego nadświadomość pełni rolę przewodnika, który poprzez inspirację osiąganą w stanach wyciszenia umysłu (zrównoważenia), np. podczas medytacji, umożliwia doświadczenie oświecenia, czyli zrozumienia własnej misji duchowej, drogi życia, odkrycie priorytetów duchowych (np. przetransformowanie doświadczeń określonego typu emocjonalnego). Może mieć postać odpowiedzi  czym jest prawda,prawość i dobro.

Z nadświadomości pochodzą komunikaty niezależne od naszej woli czy doświadczeń życiowych. 

Stan nadświadomości inaczej można określić jako umiejętność dostosowania umysłu do czerpania informacji z pola informacyjnego, łączenia się z tzw. polem kwantowym świadomości. 

O ile komunikaty z podświadomości popierane są uczuciami lęku, niepokoju, obaw czy innymi negatywnymi odczuciami pojawiającymi się w obrębie ciała, o tyle tym z nadświadomości towarzyszą spokój, euforia i błogość. Są one jasne, czytelne (oświecenie), dają poczucie bezpieczeństwa — pewność, że jesteśmy na właściwej drodze. 

 

Świadomość jest identyfikowana z naszą tożsamością, osobowością i charakterem, podświadomość z mroczną stroną naszej duszy, a nadświadomość z duchowością, lepszą stroną osobowości, wyższym „Ja”. 

Oba umysły, świadomy i nieświadomy, działają jednocześnie. Każdej z tych części jest przypisany inny poziom drgań. Podświadomości niskie częstotliwości, nadświadomości — wysokie. 

Jeśli działamy w ciągłym stresie, zagłębiając się w negatywne emocje, wyłącznie w sprawy świata materialnego, poziom drgań fal beta wzrasta, co powoduje, że zagłuszamy fale alfa; odcinamy się od nich na poziomie świadomym. W stan alfa wchodzimy codziennie przed zaśnięciem oraz w fazie głębokiego relaksu. 

Kontakt z nadświadomością można uzyskać przez praktykowanie medytacji, afirmacji, podnoszenie wibracji duchowych, a obniżenie świadomych, umysłowych; poprzez wyciszenie, wyzbycie się oskarżania, osądzania, lęków i zagłębiania w emocjach, które obniżają nasze wibracje. 

Troistość umysłu zapewnia nam pełną realizację siebie na wszystkich planach. 

I. Nadświadomość zapewnia kontakt z naszym duchowym „Ja”, podążanie drogą rozwoju duchowego, realizowanie jego planu. Według teorii radykalnego wybaczania zapewnia nam kontakt ze światem Boskiej Prawdy. Przenika zarówno świadomość, jak i podświadomość, i może być utożsamiana z duszą. Nadświadomości jako sferze symbolizującej boską, duchową część „Ja”, jest przypisywana rola nadrzędna. To stan oświecenia, w którym mamy dostęp do energii duchowej, wznosimy się, oczyszczamy energetycznie. 

II. Umysł świadomy jest łącznikiem między światem zewnętrznym, fizycznością a instynktem, duchem i energią kosmiczną (duchową). Znajduje się w centrum, jest równoważnią między dwoma stanami: świadomości i materii. 

III. Podświadomość jest utożsamiana z najgłębszą, mroczną częścią naszego „Ja” jako skarbnica wszystkich zbieranych w ciągu życia doświadczeń. Przez przechowywanie i odtwarzanie ich wzmacnia wzorzec energetyczny z nimi związany. Im więcej negatywnych wspomnień, niskich emocji, tym większym bagażem energetycznym jesteśmy obciążeni. Proces rozwoju duchowego przy wykorzystaniu wszystkich zdolności umysłu ma na celu oczyszczenie i transformację negatywnych doświadczeń, uwolnienie się od nich i wejście na wyższy poziom energetyczny (co w praktyce oznacza pozbycie się destrukcyjnych wzorców myślowych, zwiększenie stopnia świadomości, oczyszczenie emocjonalne, konstruktywne, pozytywne, optymalne wykorzystywanie mocy swojego umysłu). 

„Największą rewolucją naszego pokolenia jest odkrycie, że istoty ludzkie zmieniając wewnętrzne nastawienie swoich umysłów, mogą zmienić zewnętrzne aspekty swego życia.”

~ William James

Udostępnij

Kategorie
blog

Choroba

Choroba


Choroba

Nasze ciała mają niezwykle inteligentny, złożony system zabezpieczeń przed skutkami działania stresu. Podstawą tego systemu jest unerwiający wszystkie narządy autonomiczny układ nerwowy (AUN), który działa niezależnie od naszej woli. AUN nadzoruje takie procesy, jak oddychanie, krążenie krwi, trawienie, czy wydalanie bezużytecznych, albo wręcz szkodliwych produktów przemiany materii. Autonomiczny układ nerwowy składa się z dwóch przeciwstawnie działających składowych – układu współczulnego (sympatycznego) i układu przywspółczulnego (parasympatycznego). Obie składowe wzajemnie się dopełniają. Regulują pracę narządów w stanie naszej aktywności (część współczulna) i w stanie spoczynku (część przywspółczulna). W dzień dominuje układ sympatyczny, w nocy parasympatyczny. Pierwszy działa, gdy potrzebujemy mobilizacji do naszych codziennych działań. Drugi sprzyja procesom odnowy i regeneracji.

Obydwie składowe AUN pełnią swoje ważne role wtedy, gdy doświadczamy stresu. Kiedy mierzymy się z trudnymi wydarzeniami, wsparciem służy nam w pierwszej kolejności układ współczulny. Mobilizuje nas do walki, albo ucieczki. Serce bije szybciej, podnosi się ciśnienie krwi i zmienia się jej dystrybucja. Ukrwienie mięśni poprawia się kosztem ukrwienia jelit i innych narządów. Najważniejsze w takiej chwili jest zebranie sił potrzebnych do zmierzenia się z życiową przeszkodą. Jeśli sytuacja nie zostanie oceniona jako bezpośrednie zagrożenie dla życia, a my jakoś poradzimy sobie z naszym psychicznym napięciem, włącza się układ przywspółczulny, który stabilizuje ciało i łagodzi skutki stresu.

Jeśli jednak nasze wewnętrzne detektory ocenią, że agresor jest zbyt silny, by z nim wygrać, a na ucieczkę nie starczy nam sił, włącza się inny inteligentny mechanizm. Aktywowany zostaje pewien element układu przywspółczulnego, który wprowadza nas w stan zamrożenia. Autonomiczny układ nerwowy dysponuje więc różnymi mechanizmami, które przystosowują nasze ciała do interakcji z otoczeniem, w tym do sytuacji stresowych. 

Mobilizująco-stabilizujące działanie AUN ma swoje ograniczenia. Gdy te granice zostają przekroczone, ciało włącza inne inteligentne rozwiązanie. Jest nim specjalny sensowny biologiczny program natury, który nazywamy chorobą. Ciało szuka na poziomie biologii rozwiązania problemu, którego nie potrafimy rozwiązać w naszej psychice. 

Choroba zmusza nas do zatrzymania się i uważnego przyjrzenia się emocjonalnym doświadczeniom, z którymi nie umieliśmy sobie poradzić. Psychobiologia zajmuje się powiązaniami pomiędzy objawami choroby i doświadczonymi traumami. Konflikt, który poprzedził pojawienie się choroby jest zwykle stosunkowo łatwy do odkrycia. Bywa, że już samo uświadomienie sobie jego treści i emocjonalnego wydźwięku zapoczątkowuje proces zdrowienia. Musimy jednak pamiętać, że to, co wydarzyło się przed chorobą jest wierzchołkiem lodowej góry, z którą musimy się zmierzyć, jeśli chcemy zapobiec kolejnym, podobnym konfliktom.

Każdy konflikt, zanim stanie się biologiczny, zanim przejawi się w ciele jest konfliktem psychologicznym i manifestuje się w codziennym życiu w postaci uciążliwych schematów. Pojawia się określony typ ludzi, powtarzają się pewne sytuacje, a my nie możemy zrozumieć, czemu wciąż nas to samo spotyka. Nie rozumiemy, co jest z nami nie tak i szukamy rozwiązań na zewnątrz – nowych terapeutów, nauczycieli, warsztatów.

Co warto w naszych poszukiwaniach wiedzieć?

Jeśli przeanalizujemy swoją linię życia, to okaże się, że znajdziemy wiele różnych wydarzeń o wspólnym mianowniku. Zmieniają się ludzie, okoliczności, ale wszystkie te przeżywane historie mają wspólny wątek. Jest nim emocjonalna rana, którą niesiemy. 

Pewna kobieta zachorowała na raka piersi. Konfliktem aktywującym chorobę był wyjazd za daleką granicę ukochanej córki, z którą miała przyjacielską relację. Córka wyjechała z mężem, którego kochała, więc matka teoretycznie powinna być szczęśliwa, ale nie była. Przeżyła dramat. Córka była jedyną osobą, z którą czuła się głęboko związana. Tak naprawdę była to odwrócona relacja. Córka pełniła w tym układzie rolę matki. Idealnej matki – wyrozumiałej, wspierającej, takiej, jakiej ta kobieta nigdy nie miała. Rozmaite wydarzenia w jej linii życia doprowadziły nas podczas konsultacji do momentu, kiedy jako niemowlę została oddana na wychowanie do dziadków. Doświadczyła wtedy rany porzucenia. Rodzice się dorabiali i uznali, że nie mają warunków do wychowywania dziecka. Kilka lat później doświadczyła kolejnej rany, rany odrzucenia. Na świat przyszła jej siostra. Rodzice wychowywali ją sami, ale starsza córka wciąż mieszkała z dziadkami. Wróciła do domu, gdy młodsza siostra miała trzy lata. Na chorobę tej kobiety złożyły się wszystkie doświadczone w życiu sytuacje porzucenia i odrzucenia, które dotykały emocjonalnych ran doświadczonych w dzieciństwie, a było ich bardzo wiele.

Praca z biologicznym konfliktem to praca z emocjonalnymi ranami. Odbywa się krok po kroku. Wymaga uważności, cierpliwości i ogromu współczującej troski, której potrzebuje zranione wewnętrzne dziecko. Dopóki rany jątrzą, w naszym życiu będą pojawiać się ludzie i sytuacje, które będą nam o nich przypominać. 

Każdy z nas zasługuje na miłość, szacunek i uznanie, bez względu na to, w co uwierzyliśmy jako dzieci. Niełatwo jest poradzić sobie z emocjonalnymi ranami. Czasami nawet trudno jest do nich dotrzeć. Żeby przetrwać wybudowaliśmy obronne mury, które chronią nas przed zranieniem. Są czasem tak wysokie, że trudno za nie zajrzeć, żeby zobaczyć nasze skulone z rozpaczy wewnętrzne dziecko. 

Język ciała pomaga nam w dotarciu do naszych emocjonalnych ran. Ciało nigdy nie kłamie. Zawsze opowiada prawdziwą historię naszego cierpienia, nawet wtedy, gdy o niej już dawno zapomnieliśmy, żeby uciec przed bólem.

 

~ Marzanna Radziszewska „Poszukująca (nie)świadomość. Opowieść zapisana w ciele.”

„Choroba jest klasztorem, który ma swoją regułę, swoją ascezę, swoje cisze i swoje natchnienia.”
~ Albert Camus

Udostępnij