Kategorie
blog

Miłość bezwarunkowa

Miłość bezwarunkowa

Wiele słyszałam o miłości bezwarunkowej, wydawało mi się nawet, że i ja potrafię tak kochać. Jakże bardzo byłam w błędzie.

Pierwszy pokazał mi to mój syn. Miłość do dziecka jest absolutnie wyjątkowa. To właśnie on nauczył mnie prawdziwej miłości. I nadal jeszcze uczę się jej od niego.

Pokazał mi, że bardziej go kocham kiedy jest grzeczny, kochany, nie stwarza problemów, słucha się mnie i wykonuje moje polecenia.

Oj tak! Wtedy kochałam go bardzo mocno. Jestem z niego dumna, że taki dobrze wychowany, inteligentny, bystry, ładny – MÓJ. To, że on jest taki powodowało, że ja czułam się lepsza. Byłam dobrą mamą, bo miałam kochane dziecko.

I nagle uświadomiłam sobie jak bardzo go tym krzywdzę. Co w momencie kiedy on popełnia swoje błędy, kiedy doświadcza życia, uczy się? Czy moja miłość aby na pewno daje mu na to przestrzeń? Nie ocenia, nie oczekuje, nie wymaga.

Bolesne było uświadomienie sobie, że on w ogóle nie jest mój. Ja tylko pełnię pewną funkcję w jego życiu. Moją rolą jest się nim opiekować, chronić go i kochać. Ale kochać bezwarunkową, a nie zaślepioną czy zaborczą miłością.

On jest wolny, a moją rolą jest uszanować jego wolność, wspierać go w niej i umacniać. Pokazywać mu życie, ale jednocześnie pozwalać go doświadczać empirycznie. Po swojemu. Zawsze go kochając.

Kolejnymi nauczycielami byli wszyscy przyjaciele, którzy odeszli oraz partnerzy, którzy mnie nie chcieli.

Zrozumiałam, że nadal mogę ich kochać. Nadal mogą być w moim sercu, ważni, wyjątkowi. Ale jeżeli ich kocham, to życzę im jak najlepiej. Pragnę ich szczęścia. Skoro nie znaleźli go przy mnie, to zwracam im wolność właśnie z miłości do nich, aby mieli szansę to szczęście odnaleźć. To wcale nie muszę być ja, ta, która ich uszczęśliwi. Szczerze mówiąc, nikt nie jest w stanie ich uszczęśliwić oprócz ich samych. Ale o tym już sami muszę się przekonać. Ja ze swojej strony nadal mogę ich wspierać, nawet nie będąc przy nich. Nie mając z nimi kontaktu nadal mogę okazywać im miłość. Poprzez moje myśli i emocje.

Miłość nie jest warunkiem. Będę cię kochała, ale tylko jak będziesz ze mną. Gdy ty będziesz mnie kochał i wielbił, będziesz dla mnie dobry albo zły, wierny, hojny, cierpliwy itp, itd. Miłość po prostu jest.

Nie obarczam cię odpowiedzialnością za moje szczęście lub jego brak. Już rozumiem, że szczęście to mój wybór i moja odpowiedzialność. Tylko ja mam na nie wpływ. Twoja obecność lub nieobecność nie powinna niczego zmienić. Ja nadal kocham. Miłość jest we mnie. Jest szacunkiem, akceptacją, otwartością, wolnością, przyjęciem.

Ale żebym mogła w pełni szanować ciebie, najpierw muszę nauczyć się uszanować siebie. Abym mogła w pełni zaakceptować ciebie, muszę zaakceptować w pełni siebie. Abym mogła otworzyć się na ciebie, najpierw potrzebuję otworzyć się na siebie. Muszę poczuć moją wolność, abym mogła ofiarować wolność tobie. Jeżeli chcę kochać ciebie, najpierw muszę pokochać siebie.

Tylko będąc pełnią mogę kochać bezwarunkowo. Tak długo jak czuję w sobie brak, pustkę, głód – szukam dopełnienia. Oczekuję, że ty coś mi dasz, coś wypełnisz i naprawisz mnie, nakarmisz.

Zrozumienie tego zajęło mi sporo czasu, wysiłku i łez. Nie raz na ten temat kłóciłam się z Bogiem. Nadal się tego uczę, ale też wiele już zrozumiem.

Nie biorę już odpowiedzialności za twoje emocje i uczucia. Jestem w pełni odpowiedzialna tylko za to, co czuję ja.

I nie obarczam ciebie odpowiedzialnością za moje emocje.

Teraz już rozumiem, że jeżeli nie okazujesz mi szacunku pokazujesz mi tylko, że ja nie szanuję siebie. Kiedy mnie zdradzasz, wiem, że ja nie jestem wierna sobie. Kiedy mnie ranisz, rozumiem, że nie kocham siebie. Swoim zachowaniem pokazujesz mi jak ja traktuję i cenię siebie.

Czy będę potrafiła nie chcieć cię zmieniać, ulepszać i naprawiać?

Czy znajdę w sobie przestrzeń i odwagę, aby zaakceptować ciebie w pełni i uznać za pełnię?

„Mijają kolejne lata, a ja nadal tęsknię. Nadal czekam.
Nie mogę z Tobą być. Ty nie możesz być ze mną.
I czasami tak bardzo chcę, że tracę zmysły.
I tak bardzo wiem, że nie mogę. Dla dobra nas obojga.

A może Wszechświat po raz kolejny mnie uratował i ochronił.
A może czas zaufać, że skoro odebrał nas sobie, to znaczy, że przygotował dla nas coś lepszego.
Czy jestem gotowa zaufać i dać sobie szansę na nowe?
Czy jestem gotowa nadal Cię kochać, ale nie żądać niczego w zamian?
Wypuścić Cię z mojego świata i otworzyć się na nieznane.

Jestem gotowa, bo nie mam innego wyjścia.
Wszechświat i tak już zadecydował.
Dziękuję Ci, że byłeś częścią mojego świata i częścią mnie.
Zwracam Ci to, co Twoje i odbieram to, co moje.
Zwracam wolność nam obojgu. Z miłością.”

 

~ Joanna

Udostępnij

Kategorie
blog

Rodzina dysfunkcyjna

Rodzina dysfunkcyjna

rodzinie dysfunkcyjnej mówimy wówczas, gdy relacje pomiędzy jej członkami są trwale zaburzone i rzutują na samopoczucie psychiczne oraz fizyczne zarówno rodziców, jak i dzieci. Dziecko w takiej dysfunkcyjnej rodzinie dorasta w poczuciu zagrożenia, braku bezpieczeństwa i braku wartości.

Czym jest rodzina dysfunkcyjna?

Rodzinę dysfunkcyjną cechuje:

  • zaburzona komunikacja między jej członkami, wpływająca na wadliwe kształtowanie się obrazu własnej osoby i poczucia wartości jej członków;
  • brak intymności w rodzinie i poszanowania indywidualności jej członków;
  • ,,zakorzenienie we wstydzie”, z powodu zaniedbań ze strony rodziców dzieci często wstydzą się swojej rodziny;
  • utrwalenie i sztywne role, oparte na zasadach kontroli, perfekcjonizmu i oskarżania;
  • zamrażanie – jawne tajemnice są częścią kłamstw; chociaż tajemnice te każdy zna, to udaje, że o niczym nie wie;
  • nieadekwatne widzenie świata oraz zachowań wobec siebie i ludzi;
  • skłonność do emocjonalnego i fizycznego znęcania się pomiędzy członkami rodziny;
  • brak poczucia bezpieczeństwa w rodzinie i jasnego określenia norm i wartości;
  • zamknięcie i izolacja od świata zewnętrznego;
  • niezdolność do wyrażania uczuć i radości;
  • zaprzeczanie konfliktom i frustracji dające iluzję radzenia sobie z problemem

Najczęściej w rodzinie dysfunkcyjnej zakłócona jest atmosfera życia rodzinnego, stosunki emocjonalno-personalne między członkami rodziny, jak i niekonsekwencja w działaniu i brak wspólnych celów. Taka sytuacja niekorzystnie wpływa na wszystkich jej członków, doprowadzając do konfliktów, napięć i frustracji. Życie w takiej rodzinie najczęściej staje się przyczyną pogłębiających się kryzysów oraz potęguje niewydolność wychowawczą.

Co stanowi dysfunkcją w rodzinie?

Do głównych czynników dysfunkcji zaliczamy:

  • przemoc fizyczną
  • przemoc emocjonalną
  • molestowanie seksualne
  • alkohol
  • narkotyki
  • brak wsparcia
  • dzieci, na które spadają obowiązki należące do opiekunów
  • rodzina niepełna, w której rodzice pracują na emigracji, są po rozwodzie lub rodzice nie żyją
  • pracoholizm jednego lub obojga rodziców
  • brak poszanowania dla przestrzeni członków rodziny
  • rodziny wybierające życie według skrajnych przekonań religijnych i politycznych (fundamentalizm religijny, anarchizm społecznopolityczny)
  • rodziny tworzące różne alternatywne formy życia rodzinnego i społecznego (życie w sektach, komunach)

Jeżeli rodzice nie okazują sobie bliskości, zaangażowania, odpowiedzialności, szacunku dziecko czerpie od nich takie wzorce.

Dysfunkcje występują w tych rodzinach, w których rodzice zamiast dziecko wspierać i ochraniać, ignorują je albo atakują za to, że takie właśnie jest. W efekcie tych działań dzieci rozwijają w sobie dysfunkcjonalne cechy samozachowawcze, aby „nie zwariować”, zachowując wiarę w to, że rodzice zawsze mają rację. Przystosowują i przebudowują swój świat umysłowy, aby nie ulec niszczycielskiej sile wpajanego poczucia własnej bezwartościowości i wstydu płynącego z doznawanego poniżenia. Gdy dorosną, stają się same dysfunkcjonalnymi rodzicami.

Dysfunkcja rodziny w ujęciu systemowym oznacza:

  • zaburzenia komunikacji w rodzinie (brak akceptacji na wyrażanie emocji, porozumiewanie nie wprost);
  • zaburzenia strukturalne w rodzinie (zamiana ról, rodzic będący źródłem dysfunkcji jako postać centralna);
  • zaburzenie własnych granic (brak zaufania, brak sprzeciwu);
  • zaburzenie granic pomiędzy poszczególnymi osobami w rodzinie (brak poszanowania dla cudzej intymności, poglądów);
  • stosowanie destruktywnych mechanizmów obronnych (wchodzenie w role).

„Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne. Każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób”.

~ Lew Tołstoj

Role dziecka w rodzinie

Chcąc ratować system rodzinny dziecko wciela się w następujące role:

  • Kozioł ofiarny – dziecko sprawia problemy wychowawcze, jest słabym uczniem, bierze udział w bójkach. Dziecko jest obwiniane o wszystkie problemy z jakimi zmaga się rodzina i jednocześnie rodzice wyładowują na nim negatywne emocje.
  • Bohater rodzinny – świetny uczeń, odpowiedzialne, pomocne dziecko. Nie sprawia kłopotów, utrzymuje iluzję idealnej rodziny. Dziecko zazwyczaj przejmuje na siebie zobowiązania rodziców.
  • Dziecko niewidzialne – ciche, wycofane dziecko, niesprawiające problemów
  • Powiernik – jeden z rodziców zwierza się dziecku z problemów sprawiając wrażenie wyjątkowości dziecka.
  • Sojusznik – dziecko jest mediatorem pomiędzy rodzicami.
Pięć wrodzonych cech dziecka

Rodzina dysfunkcyjna wychowująca dziecko nie respektuje pięciu wrodzonych cech dziecka. W związku z tym przekształcają się one w dysfunkcjonalne cechy samozachowawcze. Są to:

  • drogocenność dziecka, która wiąże się z uznaniem dziecka za wartość przez sam fakt, że przyszło na świat w określonej rodzinie i dotyczy pełnej akceptacji całej jego osoby. Niestety w rodzinie dysfunkcyjnej wartość dziecka jest wyśmiewana, ignorowana, dlatego też dziecko ma poczucie, że jest gorsze od innych, co sprzyja przejawianiu przez nie aroganckich i pretensjonalnych zachowań;
  • bezbronność wiąże się z ochroną jego osoby przez rodziców, uznaniem praw dziecka do jego własnych myśli, uczuć, ciała i zachowań oraz z uczeniem zasad funkcjonowania w świecie. W dysfunkcyjnej rodzinie bezbronność dziecka jest nadużywana. Rodzice nie chronią go i nie uczą zasad radzenia sobie w życiu. Dziecko przyjmuje więc taki sposób funkcjonowania, stawiania granic, jakim dysponują jego rodzice. W efekcie są bezbronne narażone na poniżenia i wykorzystywanie;
  • niedoskonałość dziecka, która w rodzinie dysfunkcyjnej nie jest uznawana. Rodzice zamiast być otwarci na możliwość popełniania przez dziecka błędów, krytykują je, atakują za popełniane błędy. Takie postępowanie rodziców skutkuje w dorosłym życiu dziecka zbuntowaniem lub perfekcjonizmem. Osoby takie nie potrafią spojrzeć na siebie realistycznie, dając sobie prawo do błędu;
  • zależność wiąże się ze zrozumieniem potrzeb i pragnień dziecka. Rodziny dysfunkcyjne nie wdrążają dziecka do samodzielności. Albo wyręczają go we wszystkim nie pozwalając dziecku na samodzielność, bądź też ignorują jego pragnienia, a niekiedy nawet atakują za ich posiadanie i wyrażanie. W dorosłym życiu takie dzieci maja problemy z rozpoznawaniem, wyrażaniem i zaspokajaniem swoich potrzeb;
  • niedojrzałość dziecka wymaga wiedzy rodziców na temat prawidłowości jego rozwoju i dostosowywania wymagań oraz zadań adekwatnych do jego wieku. W dysfunkcyjnej rodzinie rodzice wymagają od dzieci bardziej dojrzałych zachowań, bądź pozwalają dzieciom na niedojrzałe zachowania, niekompatybilne z wiekiem dziecka. Skutkuje to w dorosłym życiu dzieci w ten sposób wychowywanych trudnościami w wyrażaniu swojego postępowania w sposób umiarkowany, albo bycie wiecznie jednostką niedojrzałą.

Konsekwencje wychowania dzieci w rodzinie dysfunkcyjnej to rozwijanie w sobie dysfunkcyjnych cech samowychowawczych pozwalających na przetrwanie w takiej rodzinie, m.in. niskie poczucie wartości, utworzenie się fałszywego Ja (maska obronna), lęk przed odrzuceniem skutkujący nietrwałymi relacjami z innymi ludźmi, neurotyczna potrzeba miłości, nieumiejętność funkcjonowania w życiu dorosłym w rolach małżeńskich i rodzicielskich oraz częstokroć problemy z uzależnieniami. Nierzadko też dzieci te, gdy dorosną stają się same dysfunkcyjnymi rodzinami, ze skłonnościami do zachowań dysfunkcyjnych względem swoich dzieci.

Syndrom DDD – objawy

Syndromu DDD doświadczają osoby, których rodzice nie wypełniali prawidłowo swoich funkcji. Objawy dotyczą zarówno strefy emocjonalnej jak i relacji z innymi osobami.

Osoba, która doświadczyła syndromu DDD spotyka się z następującymi objawami:

  • smutek,
  • drażliwość,
  • ciągłe uczucie niepokoju,
  • poczucie pustki
  • zamartwianie się o przyszłość
  • poczucie wstydu
  • niska samoocena
  • poczucie braku kompetencji
  • unikanie ryzyka
  • oczekiwanie na negatywne skutki decyzji
  • problemy w interpretacji emocji
  • przekonanie o samowystarczalności
  • strach przed popełnieniem błędu.

Osoba z syndromem DDD ma także problemy w funkcjonowaniu z innymi osobami. Objawy w relacjach z osobami to:

  • problem z mówieniem o swoich emocjach
  • lęk przed związkiem
  • wysoki współczynnik rozwodów
  • brak umiejętności interpersonalnych
  • problemy z odnalezieniem się w roli rodzica
  • problemy w budowaniu trwałych relacji
Rodzina dysfunkcyjna a rodzina patologiczna

Zamiennie z terminem „rodzina dysfunkcyjna” bywa stosowany termin „rodzina patologiczna”. Wynika to zapewne z faktu, iż niejednokrotnie rodziny dysfunkcyjne są równocześnie rodzinami patologicznymi. Jednakże synonimiczne traktowanie obu terminów jest nieprawidłowe. Bowiem rodzina patologiczna nosi znamiona skrajnie nieprawidłowego funkcjonowania systemu rodzinnego, w związku z czym nie obejmuje swoim znaczeniem wielu dysfunkcyjnych przypadków występujących w rodzinie.

Ponadto charakterystyczną cechą zachowań i stanów patologicznych w rodzinie jest ich destrukcyjna istota. Takie zachowania występują w rodzinach dysfunkcyjnych, o skumulowanych cechach patogennych. Można przyjąć poprzez wnioskowanie analogiczne, iż skoro patologia oznacza naukę o cierpieniu, stan chorobowy organizmu, patologię w rodzinie można potraktować jako „chorobę rodziny” skutkującą cierpieniem jednostki, jak i całego systemu rodzinnego.

Stąd patologia rodziny będzie długotrwałą, istotną nieprawidłowością w funkcjonowaniu rodziny. Rodzina patologiczna jest skrajną formą jej ogólnej dysfunkcyjności, a osiowym przejawem jej patologii jest brak zgodności z określonymi wzorami zachowań, które obowiązują w danej społeczności oraz destruktywność zachowania mierzona skalą potępienia społecznego.

Są to zachowania dysfunkcyjne określane najczęściej jako zachowania patologiczne, obraźliwe, niezgodne, nieetyczne, niebezpieczne i destruktywne, a niekiedy dewiacyjne. Naruszają one podstawowe powszechnie przyjęte normy oraz mają charakter powtarzalny. Są to więc zachowania jednostkowe lub zbiorowe, które wykraczają poza obszar społecznej obojętności i wywołują potępienie.

Za patologiczną uznaje się rodzinę, która nie jest w stanie realizować przypisanych jej zadań względem poszczególnych członków rodziny. Ponadto w rodzinie takiej następuje trwały rozkład współżycia wewnątrzrodzinnego w zakresie większości pełnionych przez nią funkcji.

Jak podkreśla S. Kawula rodziny patologiczne „stanowią margines każdego społeczeństwa. Zaliczamy do nich rodziny, których członkowie pozostają w stałej kolizji z prawem i moralnością. Mogą to być następujące przejawy tej kolizji: nagminne kradzieże, rabunki, rozboje, przemoc, gry hazardowe, przemyt, prostytucja i stręczycielstwo, włóczęgostwo, uchylanie się od uczciwej pracy, alkoholizm itp.”

Należy podkreślić, że występujące zjawiska patologii w rodzinie skutkują cierpieniem nie tylko osoby dotkniętej patologią, ale i osób z jej otoczenia. Ponadto każdy rodzaj patologii występującej w rodzinie w istotny sposób zakłóca jej funkcjonalność.

Udostępnij

Kategorie
blog

LISTA MITÓW DDA O ZWIĄZKU

Lista mitów DDA na temat związków

Temat problemów w związku bardzo bezpośrednio dotyka DDA. Bardzo często na forum DDA pojawiają się pytania: Dlaczego on DDA tak się zachowuje w związku? Pomóżcie to zrozumieć. Albo: bardzo chcę żeby się udało ale coś takiego we mnie siedzi, że nagle wszystko psuję …

Światowej klasy terapeutka dla rodzin alkoholików opisała ten problem w książce „Lęk przed bliskością”. A w niej wypunktowała i omówiła mity, które ma DDA na temat dobrego związku albo co fatalnego ze związkiem się stanie. Mity te, to z jednej strony nierealny idealizm, że w prawdziwym związku nigdy ludzie się nie kłócą, a jeżeli się kłócą to pewnie nie to. A z drugiej strony fatalizm, że na pewno się nie uda.

I miotanie się DDA między idealizmem, tęsknotą i przerażającym lękiem, że czarny scenariusz się jednak spełni – sprawia, że DDA zamęczają siebie i partnerów, a dla obserwatorów z boku wygląda to wyjątkowo niezrozumiale. Poniżej zamieściłam listę mitów DDA na temat związków pogłębioną o propozycje zastąpienia tych mitów realistycznym spojrzeniem na związki.

Zaprezentowaną listę stworzyła terapeutka Janet G. Woititz, osoba która napisała jedną z pierwszych książek dla DDA pod tym samym tytułem „Dorosłe dzieci Alkoholików”.

Dla DDA napisała również drugą książkę „Lęk przed bliskością. Jak pokonać dystans w związku”, w której omawia problemy, lęki i mity z jakimi DDA wchodzą w związki uczuciowe. Problem doskonale rozumie zarówno od strony zawodowej jak i rodzinnej, a w przedmowie wspomina, że tematykę tę omówiła dla swoich dzieci DDA oraz dla setek DDA będących częścią jej pracy.

Tylko w ciemności możesz zobaczyć gwiazdy.

~ Martin Luter King

Lęk przed utratą własnego ja

MIT
Jeśli zwiążę się z tobą, utracę siebie.

PRAWDA
W rzeczywistości zdrowy związek dowartościowuje, a nie tłumi osobowość.

Lęk przed zdemaskowaniem

MIT 2
Gdybyś naprawdę mnie znał, nie zawracałbyś sobie mną głowy.

PRAWDA:
Nie jesteś zapewne tak dobrym aktorem, jak myślisz. Kochana osoba prawdopodobnie już dobrze cię zna.
Mimo to zależy jej na tobie.

Strach przed porzuceniem

MIT 3
Gdy odkryjesz, że nie jestem osobą doskonałą, porzucisz mnie

PRAWDA
Nikt nie jest dokonały. Doskonałość nie istnieje.

Więzi

MIT 4
Jesteśmy (będziemy) jak jedna osoba.

PRAWDA
Dopiero potem jesteśmy my.

Wrażliwość

MIT 5
Bycie wrażliwym ma zawsze złe skutki.

PRAWDA
Rzeczywiście, bycie osobą wrażliwą pociąga za sobą i dobre i złe skutki.
Jest to jednak jedyna droga do intymności.

Gniew

MIT 6
Nigdy nie będziemy się kłócić, ani krytykować wzajemnie.

PRAWDA
W rzeczywistości pary od czasu do czasu się kłócą
i krytycznie oceniają swoje zachowanie

Poczucie winy i wstyd

MIT 7
Jeśli coś się nie udało, to na pewno przeze mnie.
Jestem okropną osobą .

PRAWDA
Rzeczywiście niektóre niepowodzenia są z twojej winy. Inne nie.
Zdarzają się okropne rzeczy, ale ty nie jesteś okropną osobą.

Depresja

MIT 8
Aby zasługiwać na miłość, muszę być przez cały czas szczęśliwym człowiekiem.

PRAWDA
W rzeczywistości ludzie nie zawsze są szczęśliwi.

Zaufanie

MIT 9
Będziemy sobie zawsze bezgranicznie i bezwarunkowo ufać.

PRAWDA
W rzeczywistości zaufanie buduje się powoli.

Granice

MIT 10:
Wszystko będziemy robić razem – będziemy jak jednak osoba.

PRAWDA
W rzeczywistości partnerzy spędzają czas częściowo razem,
po części w samotności, a także z przyjaciółmi.

Oczekiwania

MIT 11
Będziesz instynktownie spełniać wszystkie moje potrzeby, pragnienia i życzenia.

PRAWDA
W rzeczywistości, jeśli potrzeby, pragnienia i życzenia nie zostaną jasno wypowiedziane,
są małe szanse na ich realizację.

Kontrola

MIT 12
Jeśli nie będę przez cały czas panować nad sytuacją, nastąpi anarchia.

PRAWDA
W rzeczywistości każdy posiada władzę nad swoim życiem i w razie potrzeby przejmuje kontrolę nad różnymi sytuacjami poprzez świadome decyzje.
Są także chwile, gdy trzeba się tą władzą podzielić lub w ogóle z niej zrezygnować.

Lojalność

MIT 13
Jeżeli będziemy się naprawdę kochali, na zawsze zostaniemy razem.

PRAWDA
W rzeczywistości ludzie są razem lub rozstają się z wielu różnych powodów.
Można kochać kogoś a mimo to zniszczyć związek.

Ważność uczuć

MIT 14
Mój partner nigdy nie zaakceptuje mnie taką osobą jaką jestem, nie będzie mnie wspierał i zawsze będzie mnie krytykował.

PRAWDA
W rzeczywistości nie wszystko się dobrze układa,
ale zawsze masz prawo do swoich uczuć.

Lista wg Janet G. Woititz

Źródło: ddainspiracje.pl

Udostępnij

Kategorie
blog

Cechy DDA


Cechy DDA
Dorosłych Dzieci Alkoholików

Co ze mną jest nie tak?

Wielokrotnie zadajemy sobie pytanie: Co ze mną jest nie tak? Dlaczego się tak zachowuję? O co mi chodzi?

Tak, jakbyśmy nie znali samych siebie albo się z sobą nie utożsamiali. Błądzimy, jakbyśmy nie rozumieli świata, w którym żyjemy. Nie rozumieli swoich zachowań i reakcji.

Często nie zdajemy sobie sprawy, że za ten dziwny stan wewnętrznego „pogubienia” odpowiada nasze dzieciństwo i dorastanie w rodzinie dysfunkcyjnej. Prowadzi ono do wypracowania mechanizmów obronnych, abyśmy byli w stanie przetrwać. Nie chodzi teraz o to, aby kogokolwiek obwiniać, ale aby uzyskać zrozumienie i rozpocząć proces zdrowienia.

Kiedy DDA zrozumie, że nie jest winne cechom, które się w nim wykształciły, łatwiej mu spojrzeć na swoje ograniczenia bez wstydu, po prostu jak na „chorobę”, którą zaraziło się w alkoholowym domu. Oczywiście nie jest to choroba w medycznym znaczeniu tego słowa. Ale jego osobowość w dużej mierze jest jednak skutkiem alkoholowego środowiska, w którym latami przyszło mu żyć.

Podróżując poprzez nieodkryte zakamarki umysłu, zmierzając w kierunku zrozumienia naszego istnienia przyglądamy się prawidłom rządzącym naszą egzystencją. Powoli dochodzimy do wniosku, że nasze życie jest skutkiem nieodkrytej jeszcze przyczyny. Szperając w konsekwencjach naszej egzystencji odkrywamy, że nie sposób stać się dorosłym, dojrzałym emocjonalnie człowiekiem, nie mając wcześniej możliwości przeżycia w pełni swojego dzieciństwa.

~ TOMMY HELLSTEN

24 cechy dda

Wielu DDA bardzo pomaga zapoznanie się z listą charakterystycznych cech DDA. To może okazać się bardzo pomocne w dostrzeżeniu obszarów do pracy w procesie zdrowienia.

  1. DDA nie wie, co jest normalne, musi zgadywać. W jego domu nic nie działo się zwyczajnie, świat nieustannie chwiał się w posadach.
  2. Trudno mu przeprowadzić swe zamiary od początku do końca. Zapala się do pomysłu, ale nie wie, jak dojść do celu.
  3. Kłamie, choć mógłby mówić prawdę. W dzieciństwie nie wiedział, za co będzie ukarany lub nagrodzony, kłamie więc „na wszelki wypadek”.
  4. Ocenia siebie bezlitośnie, ma poczucie małej wartości lub kompletnej bezwartościowości. Nie wierzy, że można go cenić za jego własne cechy, sam ich nie rozpoznaje i nie potrafi się na nich oprzeć.
  5. Trudno mu bawić się i przeżywać radość, przeszkadza mu w tym stałe napięcie. Równocześnie może ciągle się uśmiechać i powtarzać: „wszystko w porządku”.
  6. Traktuje siebie strasznie poważnie. Większość problemów uważa za tak wielkie, że przerastają miarę człowieka.
  7. Trudno mu nawiązać intymne stosunki. Litość myli z miłością, przeważnie kocha tych, którzy potrzebują pomocy. Ktoś, kto sobie dobrze radzi, a okazuje miłość DDD, jest posądzony o nieczysty interes.
  8. Boi się odrzucenia, ale sam odrzuca. Woli „uprzedzić” odrzucenie, wiedząc, że i tak to nastąpi, bo nie wierzy, że może być kochany.
  9. Przesadnie reaguje na zmiany, nad którymi nie ma kontroli. Wszystko co nowe jest niebezpieczne: ludzie, sytuacje, zachowania. Kolejny raz usuwa mu się grunt spod nóg.
  10. Czuje się inny. Ma poczucie, że nikt nie przeżywa takich problemów jak on.
  11. Stale potrzebuje uznania i afirmacji. Robi mnóstwo, żeby je otrzymać, ale i tak w nie nie wierzy. Stara się zapracować na następne, które znów podważa.
  12. Albo jest nadmiernie odpowiedzialny albo nadmiernie nieodpowiedzialny. Bardzo mu trudno wymierzyć granice tego, co zależy od niego, a co już nie.
  13. Jest lojalny do ostateczności nawet w obliczu dowodów na nielojalność innych osób. Nie wie, kiedy jest wykorzystywany, a kiedy nie.
  14. Domaga się natychmiastowego zaspokojenia zachcianek. Boi się, że jeśli nie dostanie czegoś od razu, to może już nigdy nie dostać.
  15. Automatycznie poddaje się sytuacji zamiast rozważyć inne możliwości.
  16. Szuka napięć i kryzysów, a potem skarży się na nie. Stan napięcia jest znany, znany jest też brak satysfakcji.
  17. Unika konfliktów bądź je zaostrza. Rzadko rozwiązuje.
  18. Boi się niepowodzeń, ale sabotuje własne sukcesy. Stawia sobie tak wysokie wymagania, że nie może im sprostać. Swój sukces mierzy wartością cudzych pochwał, sam nie umie się cieszyć.
  19. Boi się krytyki, każdą odbiera jako osobisty atak i zagrożenie, ale sam krytykuje i osądza.
  20. Żyje w izolacji od ludzi, nawet gdy pozornie jest wśród nich. Czuje strach przed ludźmi, samotność, brak poczucia przynależności. Boi się zwłaszcza władzy i zwierzchników.
  21. Czuje się winny, ilekroć staje lub chciałby stanąć w obronie własnych praw. Łatwiej mu troszczyć się o innych niż o siebie. Pozwala mu to nie dostrzegać własnych realnych wad i unikać odpowiedzialności wobec siebie.
  22. W chwilach, gdy wszystko układa się dobrze, ogarnia go dezorientacja i „nuda”, czeka aż coś się stanie. Porządni, spokojni, czuli partnerzy są nieciekawi i porzucani.
  23. Reaguje głównie na to, co robią inni, zatracając własne ja.
  24. Uzależnia się od alkoholu albo od uzależnionych partnerów albo jedno i drugie. W ten sposób kontynuuje ten sam rodzaj wzajemnej zależności, jaki łączył go z rodzicami lub kimś innym w rodzinie.
Dorosłe Dzieci z Rodzin Dysfunkcyjnych (DDD) łączą podobne cechy.
Więcej na temat tego, czym jest rodzina dysfunkcyjna znajdziesz tutaj.
 
Źródło: blogdda.pl

Udostępnij

Kategorie
blog

ALOHA znaczy Miłość

miłość


Moc błogosławieństwa.
Aloha znaczy miłość.

Duch Aloha (The Aloha Spirit) nawiązuje do dobrze znanej postawy przyjacielskiej akceptacji, z czego tak bardzo słyną Wyspy Hawajskie. Niemniej jednak odnosi się on również do skuteczniej metody rozwiązania każdego problemu, osiągnięcia jakiegokolwiek celu oraz uzyskania pożądanego stanu umysłu i ciała.

W języku hawajskim, słowo aloha oznacza znacznie więcej niż tylko zwyczajne „cześć”, „do widzenia” czy „miłość”. Jego głębsze znaczenie to “pełne radości (oha) dzielenie się (alo) życiową energią (ha) w chwili obecnej (alo).

Kiedy dzielisz się tą energię, zaczynasz żyć w zgodzie z Wszechmocą, którą Hawajczycy określają mianem mana. Pełne miłości stosowanie tej niewiarygodnej Mocy jest sekretem na osiągnięcie prawdziwego zdrowia, szczęścia, powodzenia i sukcesu.

Sama metoda zharmonizowania z Mocą i zastosowania jej dla swego dobra, jest tak prosta, że aż trudno uwierzyć, by była prawdziwa. Proszę jednak, nie daj się oszukać, pozory często mylą. Daj sobie czas, aby ją wypróbować.

Jest to niewątpliwie najskuteczniejsza technika na świecie i chociaż jest wyjątkowo prosta, może okazać się niełatwa, bowiem nie wystarczy o niej tylko pamiętać, należy często ją stosować! Wielokrotnie przekazywana ludzkości w różnych formach tajemnica ta pojawia się tutaj po raz kolejny i brzmi:

Błogosław wszystko co reprezentuje to, czego pragniesz!

W tym tkwi wszystko – całe sedno. Jednak coś, co jest proste, wymaga pewnego wyjaśnienia.

Błogosławić coś oznacza tyle, co przekazać nasze uznanie dla jakiejś pozytywnej cechy, właściwości czy stanu z takim zamiarem, że to, co uznamy lub zaakcentujemy, zwiększy się, będzie trwać lub stanie się.

Błogosławienie jest skuteczne, zarówno w zmienianiu swojego życia, jak i w otrzymywaniu tego, czego się pragnie, z trzech powodów: przede wszystkim, pozytywna koncentracja Twojego umysłu uruchamia pozytywną, twórczą siłę Mocy Kosmosu. Po drugie, przesuwa Twoją własną energię na zewnątrz, jednocześnie pozwalając, by więcej Mocy przechodziło przez Ciebie. Po trzecie wreszcie, kiedy błogosławisz dla czyjejś korzyści a nie bezpośrednio dla siebie, omijasz wszelkie podświadome lęki związane z tym, czego pragniesz dla siebie. Równocześnie, koncentracja na błogosławieństwie zwiększa jego wpływ na Twoje życie. To, co jest piękne w tym procesie, to fakt, że błogosławienie innym, pomaga zarówno innym, jak i Tobie.

„Pomaganie ludziom wzrastać i spełniać marzenia jest najszybszą drogą do sukcesu – zarówno ich, jak i Twojego.”
~ T. Harv Eker

Błogosławić można za pomocą symboli i dotyku, jednak najczęstszym i najprostszym sposobem jest używanie słów.

Główne rodzaje werbalnego błogosławieństwa

Podziw – to komplementowanie, chwalenie czegoś dobrego, co dostrzegasz. Np. “Jaki piękny zachód słońca”; “Podoba mi się ten kwiat”; „Jesteś taką cudowną osobą”.

Afirmacja – to błogosławieństwo mające na celu potwierdzenie, umocnienie, utrwalenie, wzrost. Np. “Błogosławię piękno tego drzewa”; “Błogosławione niech będzie zdrowie Twego ciała”.

Wdzięczność – to wyrażenie wdzięczności za to, że coś dobrego istnieje lub stało się. Np. “Dziękuję Ci za to, że mi pomagasz”; „Składam podziękowania deszczowi za to, że odżywia ziemię”.

Nadzieja – to błogosławieństwo przyszłości. Np. “To będzie wspaniały piknik”; “Błogosławię Twoje zwiększone dochody”; “Dziękuję (z góry) za wspaniałego partnera”; “Szczęśliwej podróży”; “Niech szczęście Ci sprzyja”.

Chcąc uzyskać najwięcej pożytku z błogosławienia, będziesz musiał/a porzucić lub przynajmniej ograniczyć jedno: przeklinanie, które neguje błogosławieństwo. Nie oznacza to przeklinania czy mówienia „brzydkich” słów. Odnosi się to do przeciwieństwa błogosławienia, a mianowicie krytykowania zamiast podziwiania; wątpienia zamiast afirmacji; obwiniania zamiast zrozumienia; zamartwiania się zamiast oczekiwania z ufnością.

Występowanie powyższych powoduje znoszenie niektórych efektów błogosławienia. Im więcej złorzeczysz, tym trudniej otrzymasz dobro z błogosławieństwa. Z drugiej strony, im więcej błogosławisz, tym mniejszą krzywdę wyrządzasz złorzecząc.

Oto niektóre przykłady błogosławienia różnorodnych potrzeb czy pragnień. Stosuj je tak często jak zechcesz.

Zdrowie – Błogosław zdrowych ludzi, zdrowe zwierzęta, a nawet zdrowe rośliny; błogosław wszystko, co jest dobrze wykonane lub skonstruowane; błogosław wszystko, co wyraża obfitą energię.

Szczęście – Błogosław wszystko, co dobre. Błogosław całe dobro, które jest we wszystkich ludziach i innych rzeczach; wszelkie oznaki szczęścia, które widzisz, słyszysz lub czujesz w ludziach i zwierzętach; wszelkie zadatki na szczęście, które zauważasz wokół siebie.

Powodzenie – Błogosław wszystkie oznaki dobrobytu w Twoim środowisku, włączając w to wszystko, co powstało dzięki pieniądzom; błogosław wszystkie pieniądze jakie posiadasz w jakiejkolwiek formie; wszystkie pieniądze, które są w obiegu na całym świecie.

Sukces – Błogosław wszystkie oznaki osiągnięcia, ukończenia, sfinalizowania (takie jak budynki, mosty, wydarzenia sportowe), wszystkie przybycia na miejsca przeznaczenia (statków, samolotów, pociągów, samochodów i ludzi); wszystkie oznaki posuwania się naprzód lub wytrwałości; i wszystkie oznaki radości czy zabawy.

Zaufanie własnym możliwościom – Błogosław oznaki pewności siebie w ludziach i zwierzętach; wszystkie oznaki siły ludzi, zwierząt i obiektów (w tym stal i beton); wszystkie oznaki stabilności (takie jak góry i wysokie drzewa); wszystkie oznaki celowej siły (w tym wielkie maszyny, linie elektroenergetyczne.

Miłość i Przyjaźń – Błogosław oznaki troski i wychowywania, współczucia i wsparcia; wszystkie harmonijne związki w naturze i architekturze; wszystko, co jest powiązane z czymś innym lub delikatnie dotyka czegoś; wszystkie oznaki współpracy (w czasie pracy i rozrywki); wszystkie oznaki śmiechu i zabawy.

Wewnętrzny Pokój – Błogosław oznaki ciszy, spokoju i pogody ducha (takie jak spokojna woda czy bezwietrzna pogoda); wszystkie dalekie widoki (horyzonty, gwiazdy, księżyc); wszystkie oznaki piękna, które można zobaczyć, usłyszeć czy dotknąć; czyste kolory i kształty, szczegóły obiektów naturalnych i wytworzonych.

Duchowy Wzrost – Błogosław oznaki wzrostu, rozwoju i zmian w Naturze; przejść od świtu do zmierzchu; ruchu słońca, księżyca, planet i gwiazd; lotu ptaków na niebie; ruchu wiatru i morza.

Powyższe przykłady są jedynie wskazówką dla nieprzyzwyczajonych do błogosławienia. Nie ograniczaj się do nich. Pamiętaj, że każda cecha, właściwość i każdy stan mogą być błogosławione, niezależnie czy miały już miejsce, obecnie się dzieją czy też istnieją jak dotąd tylko w sferze Twojej wyobraźni (np. aby pobudzić utratę swojej wagi możesz błogosławić wąskie słupy i smukłe zwierzęta).

Osobiście używam mocy błogosławieństwa, by wyleczyć me ciało, zwiększyć dochód, rozwinąć zdolności, stworzyć więź głębokiej miłości. W moim przypadku to wszystko doskonale zadziałało i dlatego chcę się z Tobą tym podzielić. Zechciej i Ty podzielić się tym z innymi.

Jak Wzmocnić Swoją Moc Błogosławieństwa?

Na Hawajach praktykuje się technikę potęgującą moc błogosławieństwa przez zwiększanie osobistej energii.

To prosty sposób oddychania stosowany również do przygotowania się, skupienia, medytacji czy uzdrawiania. Nie wymaga żadnego specjalnego miejsca ani szczególnej postawy. Może być wykonywany podczas ruchu lub spoczynku, gdy jesteś zajęty bądź odpoczywasz, z oczami zamkniętymi i otwartymi. W języku hawajskim technikę tę nazywa się pikopiko, bowiem piko oznacza zarówno, ciemię (mniej więcej czubek głowy), jak i pępek.

Technika

1. Stań się świadomy swojego naturalnego oddychania (być może zmieni się ono, gdy obejmiesz je swą świadomością, ale nie przejmuj się tym i staraj się oddychać naturalnie).

2. Zlokalizuj swoje ciemię i pępek poprzez świadomość i/lub dotyk.

3. Teraz, kiedy wykonujesz wdech skup swoją uwagę na ciemieniu, zaś podczas wydechu skoncentruj się na pępku. Oddychaj w ten sposób tak długo jak chcesz.

4. Kiedy poczujesz się zrelaksowany, skupiony i/lub napełniony energią, zacznij wyobrażać sobie, że jesteś otoczony niewidzialnym obłokiem światła czy pola elektromagnetycznego, oraz że każdy Twój oddech zwiększa jego energię.

5. Błogosławiąc wyobraź sobie, że obiekt Twojego błogosławieństwa otoczony jest częścią tej samej energii, która i Ciebie otacza.

 

Źródło: Aloha International

Udostępnij

Kategorie
blog

Zmień strategię

Wdzięczność


Kiedy trapią Cię trudne emocje...

ZMIEŃ STRATEGIĘ!

Jesteśmy nauczeni, że jeżeli coś trudnego dzieje się w naszym życiu, reagujemy na to w ten, a nie w inny sposób. Pojawia się złość, sprzeciw, gniew, żal, smutek, rozpacz. Ciężko nam funkcjonować z tymi emocjami, ale przecież „zawsze tak reagowaliśmy…” i „wszyscy tak reagują…” i „tego nauczyli nas rodzice, szkoła, koledzy…”. Jest jednak bardzo proste rozwiązanie.
Odkąd ja je stosuję, w moim życiu, dzieją się cuda.
Zmiana strategii
A co gdybym dziś zaproponowała Ci, abyś dla odmiany, zmienił sposób swojego reagowania? Najważniejsze jest aby sobie uświadomić, że to MY podejmujemy decyzję i jesteśmy odpowiedzialni za nasze reakcje. Powiesz mi, że przecież Ty tego nie chcesz, że automatycznie zachowujesz się w taki, a nie w inny sposób.  Możesz się ze mną nie zgadzać i bronić się, ale to nadal Twoja decyzja i tylko Ty jesteś za nią odpowiedzialny. Nawet jeżeli wynika z nieuświadomionych programów, które Tobą kierują. Jeżeli chcesz coś zmienić, to nie pozostaje Ci nic innego, jak przyznać przed sobą, że TY TU RZĄDZISZ, wziąć odpowiedzialność i postanowić ZMIENIĆ STRATEGIĘ. To chyba oczywiste, że jeżeli oczekujesz innego rezultatu, nie możesz nadal postępować w ten sam sposób.

„Szaleństwem jest robienie w kółko tego samego i oczekiwanie różnych rezultatów.
~ Albert Einstein

Skoro Twoje dotychczasowe reakcje na trudne życiowe sytuacje prowadziły Cię do smutku, żalu, rozpaczy i innych podobnych emocji, zastanów się, czy mógłbyś zareagować inaczej.

Od razu pragnę Cię uprzedzić, że nie będzie łatwo. Twój umysł przyzwyczajony przez lata do starego modelu zachowania, bardzo niechętnie zgodzi się zmienić przyzwyczajenia.

Pamiętaj jednak, kto tu rządzi!
Ty jesteś odpowiedzialny za to co myślisz, więc w każdej chwili możesz podjąć decyzję, aby zacząć myśleć inaczej!

Zachęcam Cię, aby spróbować. Jeżeli Twój umysł będzie oponował, pojawi się krytyka, sabotaż lub ironia, inteligentnie podejdź go proponując nowe rozwiązanie jako „zabawę”, coś „na próbę”, aby nie sprzeciwiał się, kiedy skorzystasz z nowej metody.

Zapytasz pewnie, co to za nowa metoda?

Metoda ta jest bardzo prosta i składa się tylko z jednego słowa – „DZIĘKUJĘ”.

Zanim ją zignorujesz, pozwól, że po krótce Ci ją wyjaśnię.

Chodzi o to, aby Twoją reakcją na trudne życiowe okoliczności była WDZIĘCZNOŚĆ i zaufanie, że to co się wydarzyło jest dla Ciebie najwłaściwsze. Nawet jeżeli w tym momencie nie rozumiesz dlaczego Ciebie to spotyka i jaki jest tego sens, musisz przyznać, że nie wiesz wszystkiego. Nie wiesz jaki jest plan Twojego życia, nie wiesz na co to wydarzenie ma Cię przygotować i dokąd Cię zaprowadzi.

Po prostu na ten moment tego nie wiesz!

A skoro nie wiesz to zaufaj życiu i PODZIĘKUJ za to doświadczenie, choćby nie wiem jak było trudne. Ono ma Cię wzmocnić.

Pamiętaj, że kiedy zamykają się jedne drzwi, otwierają się kolejne. Kiedy okażesz wdzięczność, szybciej pojawią się nowe okoliczności. Niskie wibracje żalu, złości i rozpaczy tylko zagłuszają prawdziwy sens danego wydarzenia.

Słowo DZIĘKUJĘ płynące z głębi serca pomoże Ci zachować spokój i nie zapaść się w chaosie. 

Pamiętaj, że nic nie dzieje się bez powodu. TO RÓWNIEŻ. Dlatego warto jest zaufać i powierzyć swoje życie w prowadzenie Wyższemu Ja. Uwierz mi, że ono najlepiej wie, co jest dla Ciebie dobre.

Zdaję sobie sprawę, jak trudne może się okazać praktykowanie wdzięczności w trudnych momentach życia.
Gorąco jednak namawiam Cię, aby spróbować.

Jeżeli Twoją pierwszą reakcją będzie popadanie w negatywne emocje, nie miej do siebie pretensji ani żalu. Pamiętaj jednak, aby spróbować skorzystać z innej metody. 
Zawsze możesz zmienić strategię. A praktyka czyni mistrza!

Aby Wam to ułatwić, przygotowałam króciutką medytację prowadzoną.

Kiedy wydarzy się coś trudnego, lub kiedy borykasz się z niewygodnymi emocjami, znajdź chwilę czasu i spokojne miejsce, usiądź lub połóż się wygodnie, załóż słuchawki i wsłuchaj się w słowa…

Możesz słuchać tego nagrania za każdym razem, kiedy potrzebujesz uwolnić wdzięczność.

Powodzenia

Udostępnij

Kategorie
blog

Regresja. Podróż w głąb siebie

Regresja - podróż w głąb siebie.

Aby coś zmienić, najpierw należy to poznać.
Aby zmienić siebie, najpierw należy poznać siebie.

       W naszym codziennym życiu bardzo często zachowujemy się nie tak jak byśmy chcieli. Ulegamy emocjom, boimy się w różnych sytuacjach, jesteśmy często niepewni, nieśmiali, nie wierzymy we własne możliwości lub nieprawidłowo postrzegamy sytuacje, w której się znaleźliśmy itp.

       Najczęstszą przyczyną takiego zachowania są nasze traumatyczne doświadczenia w przeszłości, w czasie których powstały w nas błędne decyzje i negatywne emocje. Takie nie odreagowane urazy przejawiają się więc w naszym dorosłym życiu w postaci negatywnych, nieracjonalnych wzorców zachowania oraz emocjonalnego reagowania. Uzdrawianie takich wzorców wymaga naszej konfrontacji z dawnymi, nierzadko przykrymi doświadczeniami. Taka konfrontacja z przeszłością nazywana jest stanem regresywnym. 

Regresja jest to zjawisko celowego wywołania powrotu pamięcią z obecną świadomością do wcześniejszej fazy rozwoju celem uwolnienia powstałym w owym czasie negatywnych wzorców reagowania.  

       Samo słowo regresja pochodzi z języka łacińskiego i oznacza dosłownie: cofanie się, ruch wsteczny. Opisywane przeze mnie zjawisko regresji polega na cofaniu się pamięcią do pierwotnej przyczyny psychicznego urazu. Takie cofnięcie się pamięcią z obecną świadomością umożliwia nam uświadomienie dawnych doświadczeń, co za tym idzie, zrozumienie i zweryfikowanie błędnych decyzji oraz wyobrażeń powstałych w owym okresie, w rezultacie zmianę ich na przytomne i korzystne dla nas w obecnym życiu. Jest to więc konfrontacja umysłu świadomego z przetrzymywanymi przez podświadomość negatywnymi wzorcami zachowania. Regresja umożliwia nam uświadomienie przeżyć z okresów: wczesnego dzieciństwa jak również prenatalnego oraz poprzednich wcieleń.

Regresja udowadnia, że każda dolegliwość, jak również wszelkie powstające w naszym obecnym życiu problemy, mają swoją przyczynę w błędnych i niekorzystnych dla nas wyobrażeniach i decyzjach, podjętych w przeszłości, w różnych stanach naszej świadomości i w różnym stanie emocjonalnym, co powodowało niepełny przegląd konsekwencji owych decyzji. 

Przyjrzyjmy się temu procesowi bardziej szczegółowo. Najpierw należy rozróżnić dwa rodzaje pamięci: świadomą i podświadomą. 

       Świadomie zapamiętujemy to, co było niedawno, natomiast łatwo zapominamy to, co jest odległe. Nasza podświadomość zapamiętuje to, co uznaje za ważne, a za ważne uznaje to, wobec czego mieliśmy stosunek emocjonalny. Wszystkie takie emocjonalne kody pozostawia w swojej pamięci dopóty, dopóki świadomie nie podejmiemy innej decyzji związanej z daną sytuacją i nie uznamy ich za niepotrzebne. Rzeczy mało istotne nie są w niej rejestrowane.

       Pamięć świadoma rozwija się u dzieci od trzeciego miesiąca życia, wcześniej nie jest w niej nic rejestrowane. Pamięć podświadoma natomiast towarzyszy nam od zawsze, jednak my na co dzień mamy z nią znikomy kontakt.

       Jak ma się to w praktyce i na czym polegają najczęstsze konflikty między obiema jaźniami? Główny problem polega na słabym kontakcie i braku umiejętności porozumienia się z własną podświadomością. Umysł podświadomy, by przestać podtrzymywać dawny, wyuczony, systematycznie powtarzany a niepotrzebny nam w obecnym czasie wzorzec zachowania, potrzebuje deklaracji i decyzji w tej sprawie ze strony umysłu świadomego. Jednak my świadomie nie pamiętając już zdarzenia, które doprowadziło do błędnego myślenia i postępowania, nie potrafimy zmienić podjętych wówczas decyzji. Godzimy się więc na dalszą jego realizacje twierdząc: „Taki już jestem i nie wiem jak miałbym to zmienić”.

Ważnym czynnikiem wpływającym na nasze zachowanie są również wzorce skojarzeniowe. 

       Jeśli doświadczaliśmy czegoś, co wywołało w nas silne emocje, na przykład, zostaliśmy przez kogoś skarceni, a towarzyszyło temu coś charakterystycznego, lub działo się to w charakterystycznych okolicznościach, wówczas to coś, czy takie okoliczności, będą nam się zawsze kojarzyć z odczuwaną wówczas emocją i w podobnych okolicznościach owa emocja będzie paraliżować nasze funkcjonowanie. W takiej sytuacji również potrzebujemy powrotu pamięcią do danego zdarzenia, po to, by uświadomić sobie, że przeżywane obecnie emocje są tylko na zasadzie skojarzenia z dawnym doświadczeniem i że teraz pojawienie się podobnych sytuacji nie pociąga za sobą kary, której wówczas doświadczyliśmy.

Wyuczone w dzieciństwie, nie przeprogramowane schematy,  choć nie racjonalne i nie adekwatne do obecnych sytuacji,  mają na nas wpływ i paraliżują nasze funkcjonowanie.

       Regresja umożliwia nam więc zweryfikowanie dotychczasowych wyobrażeń i poglądów oraz zmianę naszego myślenia i postępowania. Czyli stwarza możliwości otwarcia się na przemiany w naszym życiu. Jest jednak skuteczna wówczas, kiedy dajemy sobie zgodę na pozytywne myślenie i koncentrujemy się na realizacji swoich celów. Terapia regresywna stawia nas w sytuacji, w której nie musimy już iść starą i błędną dla nas drogą, do której czuliśmy się przywiązani i zobowiązani. Otwiera nas ona na nowe kierunki postępowania i stwarza możliwość wybrania nowej drogi, ale gotowej receptury na zdrowe życie nam jeszcze nie podsuwa. Uczy nas jednak podejmowania w pełni korzystnych, rozsądnych i bezpiecznych dla nas decyzji, oraz jak w zdrowy i bezpieczny sposób korzystać z kryteriów, które sobie obraliśmy. Jest więc skuteczna wówczas, gdy realnie dopuszczamy możliwości pozytywnych zmian w swoim życiu. Dlatego należy łączyć regresję z innymi praktykami, które umożliwiają nam nowe i korzystne dla nas kierunki i możliwości. Regresja w połączeniu z innymi praktykami pozwala również bardziej efektywnie z nich korzystać, uwierzyć w ich realność oraz skuteczność. 

Regresja uwalnia od wszelkich zablokowań, starych wzorców myślenia i postępowania a w zamian pozwala zobaczyć nowe możliwości, ale tylko wówczas, gdy jesteśmy na nie ukierunkowani.

       Regresja jest dla osób zdrowych psychicznie. Dla osób, które samodzielnie dążą do osiągnięcia konkretnych, stawianych przez siebie celów, wykorzystując w tym celu, oprócz terapii, inne praktyki.

       Regresja odwołuje się do pamięci na płaszczyźnie emocjonalnej, czyli jest to praca z emocjami i ewentualnie towarzyszącymi im wspomnieniami. Najpierw więc pojawiają się emocje, a dopiero później ewentualne obrazy związane z tymi emocjami.

       Regresja jest to stan podwyższonej świadomości, w której uaktywnia się pamięć przeszłych doświadczeń. Nie jest to więc hipnoza, ani żaden inny odmienny, nieprzytomny stan świadomości. 

       Dzięki zjawisku regresji odreagować można praktycznie każdą dolegliwość i wzorzec błędnego zachowania. Jednak regresja nie działa na każdego człowieka. W stanie regresywnym cofamy się z obecną świadomością, czyli możemy świadomie, na trzeźwo i przytomnie zweryfikować błędnie podjęte, nieświadome wówczas decyzje. Jesteśmy teraz bardziej świadomi, potrafimy więc podejmować słuszne decyzje i wyciągać wnioski zgodne z rzeczywistością. Jeśli jednak osoba, która poddaje się regresji nie jest wciąż w pełni świadoma, przytomna lub ma nieczyste intencje, którymi podtrzymuje stare urazy, ewentualnie nie potrafi szczerze przyznać się do własnych intencji i programów, a także nie dąży do realizacji stawianych przez siebie celów, nie będzie mogła uwolnić się od swoich destrukcyjnych wzorców, gdyż nie zmieni błędnych decyzji i nie wyciągnie słusznych wniosków z dawnych doświadczeń. 

       Regresja umożliwia nam więc szczere wejrzenie w głąb siebie, czyli jest to konfrontacja z przechowywanymi w podświadomości emocjami i myślokształtami. Dzięki czemu daje nam możliwość zmiany.

Źródło: Robert Krakowiak

„Człowiek zawsze nosi ze sobą całą swą historię, a także historię ludzkości.”

~ Carl Gustav Jung

Udostępnij